reklama

Marcóweczki 2011

no nie powiem...weekendy mamy zawsze zawalone... i lepsze takie niż miałabym siedzieć w domu bo wtedy narzekałabym że nie ma pożytku z weekendu...a tak narzekam że po weekendzie jestem zmęczona:-D

wiem na pewno że jak bylismy na grillu u znajomych (=nowe otoczenie, nowe drzewka do oglądania) noszenie w chuście odpada:-D na szczęście z pozycji leżącej w gondolce było całkiem spoko:-D

agnes - gratulacje przeżycia szczepienia:-)
 
reklama
Za natchnieniem Bosej upiekłam też babke cytynową tylko jakoś tak dziwnie wyrosła i wyglądala jak duży fiat hehe szkoda że m juz skroił bo bym wam fotke strzeliła

Patik 17 to dużo u mnie cały dzień8 nie wynurzyliśmy z mała nosa nawet na 5secund

Ewi a mnie to już nie zaprosisz? tyle że odemnie żaden helikopter nie leci więc rower mi zostaje no cóz domocuje Lenke we wózku do bagażnika i heja kierunek świdnik:)
a ten Twój obrazek przypomina mi mmsa jakiego dostałam od szwagra przed porodem ta sama pani tylko wypieta na pieska i podpis " w Lidlu jest zajebista promocja na indyki kupić Ci?" po godzinie już skurcze miałam haha
 
Hej
Wreszcie chwila dla siebie bo mały zasnął:-) Dziś mam mega lenia,nic mi się nie chce. A tu Emek niedługo z pracy wróci i zajmie się synkiem, a ja pojadę z prezentem na dzień Matki.
Ewi – łączę się z Tobą w cierpieniu, u mnie migrena, mdłości i zawroty głowy:-(
Pinka, Bosa – zgadzam się z Wami, że waga przeszkadza chyba najbardziej nam. Mój Emek też mówi, że wyglądam ok, a ja jak patrzę na brzuch to mi się słabo robi, mimo tego, że wagowo tylko +2kg. A tu jeszcze z miesiąc trzeba się wstrzymać z ćwiczeniami
Papcia – brawa dla dziadka. Ja póki co to opiekę nad Pawciem powierzam wyłącznie Emkowi
Patik – pogada dzisiaj chyba spłatała figla wielu osobom:tak: Piękne słonko i ziąb jak nie wiem:szok:
Koncia – u nas tak samo z grzechotką jak u Ciebie, jak tylko wypadnie z rączki to syrena się włącza Pawełkowi. A dziś się tak zawzięcie bawił, że przywalił sobie tą grzechotką w czółko bidulek:sorry2:
Vetka - jak się u Nadii objawiła skaza. U nas po 3 dniach dokarmiania nan sensitive Pawełka wysypało na szyjce i trochę na buźce, taka jakby kaszka, dodatkowo oczka mu spuchły, zaczerwieniły się i łzawiły, a kupki zrobiły się mega wodniste i zielone. Przeszłam z powrotem tylko na pierś i z oczkami już dużo lepiej, krostki się jeszcze utrzymują, a kupki trochę mniej wodniste i żółte. Myślisz, że te objawy mogą świadczyć o skazie?
O młody się obudził i chce papu:tak:
 
magdzior- teoretycznie skaza białkowa ujawnia się po około 14 dniach od podania mm, brzydka kupa może być po mm jako objaw zmiany pokarmu. Teoretycznie skaza pojawia sie najwczesniej na czole i policzkach, zwłaszcza w pobliżu uszu i schodzi do 3 tyg od alergizacji
U Nadii pojawiły sie najpier krosty na czole - jak potówki ale nie schodziły przez 10 dni, nastepnie na policzkach pojawiły sie az strupki i zaczęły łuszczyc się uszy, potem wyszły krosty na ramionkach, uchach i przedramionach i sa do dziś, a jesteśmy już 2 tyg na Bebilonie pepti choć mam wrażenie, że nie pojawiaja się nowe
 
hej!

Po wczorajszym masakrycznym dniu dziś nocka trwała 14h:szok: i dzień też ok.
Zosia dziś miała występ na Dzień Mamy, co za emocje:happy2:

magdzior a czemu się wstrzymujesz z ćwiczeniami? ja już od 3 tyg. ćwiczę, najpierw brzuszki a teraz 6 Weidera
 
padam na pysk!!!!!!!!!!!

młody całe popołudnie marudzi zamiast jeśc normalnie to dziobie po 80 ml jak chce mu dać resztę to odruch wymiotny;-/ o co chodzi ??? czy to jakaś reakcja po szczepionce czy co

teraz wsadziłam go do leżaka zeby w koncu coś zjeść jutro chyba z nim cały dzień na dworze będe bo tylko po spacerach ładnie je........

ufffffff az nie mam siły pisac bo łapska jakieś bezwładne
 
patik ... ja też dziś się wybrałam na spacer a Malwiś ubrana nie za grubo ... na początku było w miarę ciepło, a później taki wiatr, że okryłam Małą kocykiem i szybciutko do domku bo i mnie gęsia skórka dopadła.
mamii ...
ja trzymam śpiącego Maciusia na kolanach -m mam wymówkę, że nic nie robię i mogę na forum pobuszować
też czasem stosuję tę metodę, że niby nie mogę wstać bo się obudzi :-D
agnes ... dobrze że Dawidek był dzielny
pinka ... moja Mała Mi to przeważnie 80ml wypija ... ale zdarzy się też, że machnie 125ml

A my zaczynamy przygotowania do chrzcin ... jakieś zakupki, sprzątanko itd.
Hmm, coś czuję że moja laktacja przechodzi kryzys. Dziś z obu piersi ściągnęłam raptem 50ml w jakieś 15min ... porażka. Siedzę i popijam karmi, może produkcja ruszy.
 
reklama
Lokatka nie martw się bo jak się będziesz stresować to się mleczko będzie gorzej produkować, podobno takie kryzysy to norma przystawiaj dzidzię i będzie git &&&&&&&&&

Koncia będzie dobrze :tak:

Eh te nasze dzieci jakiś kryzys jedzeniowy mają, Maciuś też marudzi je 10 min i ryk, muszę go przeczekać i znowu cyca wciskam, już nie wiem czy dobrze robię - no ale po takim czasie to on na pewno nie najedzony ..... :baffled: i jak się przyssał z powrotem teraz po kąpieli to po 25 min nie chciał puścić - ???? o co chodzi???? wie ktoś????
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry