P.s. Bosa się nie odzywała od paru dni, ale również Harsh, Clifordzik, Ruda nie dają znać co u nich słychać.
ja jestem,jestem,podczytuje od czasu do czasu, choc zazwyczaj ostatnie 2 strony lub 1. Cos ostatnio dolka zalapalam przez pogode i czekam na powrot humoru.
Musze wreszcie sie wziasc w garsc...
Tutaj w tym roku piekne lato.... ciagle leje i leje plus dwojka maluchow i tak siedzimy i nudzimy sie w domu, wiec o dolek nie trudno.
Skaze u Maxa jakos przetrwamy,ale refluks daje nam popalic. Przebieram go (i siebie) kilka razy dziennie, ulewa non stop, czy to 5 minut czy 3 godziny po jedzeniu, w dosc sporych ilosciach. Wszystko w kolo jest w mleku....
Probowalismy dostepnych tu zageszczaczy (gaviscon,carbol) ale boli go po nich brzuszek. Innych lekow nie dostaniemy bo Maxiu przybiera na wadze- dwa dni temu mial 7 300 g, wiec sporo
Wiem,ze trzeba przeczekac,ale ciezko nawet wyjsc na dluzszy spacer (bo nawet jak kropi to moge wziasc starszego, Maxa w wozek z folia i isc) ale co chwile jest mokry i trzeba ciuchy zmieniac,koce,pieluchy). O chuscie to moge zapomniec bo jak tylko ma przycisniety brzuszek do mnie to znow ulewa.
Zastanawiam sie nad pojsciem do pracy, podobno szczesliwa mama to i szczesliwe dzieci.Wiec moze nam to dobrze zrobi ;-) pomysle
Eh. wpadlam i ponarzekalam. Moze wpadne za kilka dni jak humor bede miala lepszy... oby