reklama

Marcóweczki 2011

Udało mi się nakarmić młodego marchewką, cieszył się przy tym, że ho ho, a teraz mamy ryk jak jasna cholera, więc chyba mu zaszkodziła :-( do tego jest śpiący, więc już w ogóle masakra. Koniec prób z marchewką! Poczekamy jeszcze nie wiem ile :baffled:
Wróciła nasza karuzelka z naprawy, młody uradowany (był), a ja mam wyrzuty sumienia przez tą marchew...:zawstydzona/y:
 
reklama
Pinka a ja pamiętam Twoje zdjęcie, jak siedzisz z kartką, na której było napisane Kiedy wreszcie urodzę:-D

ha ha ha no tak;-))) a ja pamietam jak kleczałam przed lapkiem z jedną ręką między nogami bo czułam ze mi zaraz wody chlusną a drugą na klawiaturze i pisałam wam ze już jadę he he:-D:-D

koncia- a moze to nie marchew??? moj za kazdy razem ryczy po obiadku ale zawsze z 2 powodów albo jest jeszcze głodny wtedy daję mu leko wypija i cisza albo za mocno przygryza łyżkę i dziąsła go bolą
 
Pinka strasznie żałuję,że z Wami wtedy nie pisałam:-( choć dzień w dzień czytałam po kilka razy. Dzięki Wam udało mi się to jakoś wszystko przeżyć. Pomimo że nie pisałam strasznie się z Wami wirtualnie zżyłam... Pamiętam np. jak Mili szła do szpitala i stamtąd do Was nadawała, rady Vetki, Wasze ciążowe sny, smakowite obiadki... Aż się łezka w oku kręci:happy2:

Koncia nie wyrzucaj sobie tego,że dałaś Maksiowi marchewkę, przecież nie wiedziałaś jak zareaguje:tak: Odczekasz i ponownie spróbujesz.
 
Pinka, dostał 2 łyżeczki marchewki na próbę, a potem normalną porcję mleka. A łyżeczki to nie przygryzał, bo jeszcze nie umie, tylko buźkę otwierał na razie i próbował połknąć.
 
spring- no powiem brzydko dupy dałas ze tylko czytałas a nie postanowiłaś z nami pisac....
papcia- hmmmm to moze poczekaj jeszcze troszkę...

moj to tak przygryza łyżeczkę że aż nią szarpie jak jakiś zwierz który dopadł do padliny ha ha
 
Ostatnia edycja:
Pinka no wiem,że zawaliłam. Do tej pory żałuję. Nawet jak byłam w szpitalu i w nocy nie mogłam spać to czytałam Was w telefonie;-) A potem beczałam jak czytałam Wasze relacje z porodów:blink:
 
To chyba u mnie tylko pięknie słońce dziś świeci.Malo tego jestem w megadobrym humorze i wszystkim mamuśkom stawiam wirtualnego szampana
Zobacz załącznik 368581
A okazji jest wiele:
*Jamie zjadł dziś w końcu cala butle i spal 4 godz+obrócił się z pleców na brzuszek:-)
*Sammy przyniósł bardzo dobre świadectwo ze szkoły:tak:
*Sasiad z dołu który nam uprzykrzał życie dzisiaj się wyprowadził:happy2::happy2:

ola ja tez mam czasem dni pełne ryku gdzie wszystko jest na absolutne NIE ale nie martw się przejdzie jej
patik fajnie ze u twoich dziewczynek wszystko dobrze po wizycie u ortopedy
malinaa to tylko teoria i nie zawracaj sobie tym głowy!! Każde dziecko inne i każde rozwija się w swoim tempie jedyne co to mozesz z nim pocwiczyc rzeczy których Jaś jeszcze nie opanowal
katjusza ja często dostaje uśmiech,szczególnie wtedy kiedy brzusio pełny
koncia chciałaś dobrze!!! Proszę mi się tu nie przejmować i tak jak piszesz poczekaj jeszcze chwile
marta moc cmokasków dla Twojego 4-latka
pinka a ja pamiętam jak dziś,ze miedzy skurczami garnki w kuchni układałaś:-D
 
Wierka- jupiiiiiii same dobre wiesci gratulacje dla synków!!!!!!!!!!!! a szampan pyszny:-p
a no układałam gary bo mi wstyd było ze jak kolezanka do wiki przyjedzie to zobaczy jaki sajgon w chacie:-D:-D:-D
 
reklama
Hej, ja dzis bezposrednio do was nie poodpisuje, bo od dwoch dni tylko podczytuje. Mialam wizyty znajomych i tak jakos czasu na pisanie braklo.

Scarletko, ale bym zjadla takiego kremiku szparagowego!

Kochane z tymi skokami to ja chyba przestaje sie wczuwac. Wiem , ze czasem dziecko mam marudne czasem grzeczne i tyle. Nie chce sie stresowac nowymi umiejetnosciami, bo i tak za rok i troszke okaze sie ze wszystkie dziec i chodza, mowia, i zeby maja haha. Nie bedzie wazne co kto kiedy, wiec niech sie Laurka rozwija jak jej pisane :)

Jak u innych marcjatek, moja kwietniowa marcowka bardzo dzis marudna. Strasznie gryzie wszystko, widac bardzo ze ja dziasla bola, chybs czas uzyc zelu. Musze dzis wybadac paluszkiem co sie w tej malej buzce dzieje.

Sluchajcie czy ja jestem jedyna, ktora nigdzie- oprocz pobliskiego sklepu bez dziecka nie wyjdzie?? Powod - cyc

Ja tez @ nie mam, i chyba bym byla w mega depresji jakby przyszla

Ewi lipa,ze mnie nie odwiedzilas!!
Pinka mi tez sie lezka w oku krrci. Brak mi brxuszka i wiem ,ze kolejna ciaza juz inna bedzie. Niepotrafie sobie wyobrazic, ze ja na zwolnieniu na nic czasu nie mialam. Chyba szybko sie zapomina o ciazowych dolegliwosciach i wspomina tylko te dobre momenty

Wiervia musze sie zebrac, zeby porod oposac wreszcie!
Edit -: Wierka to masz co swietowac, zdrowko

Katjusza, podobno jak dzieci jedza wzrokiem to czas na wprowadzenie produktow stalych

Spring, lepiej pozniej niz wcale- do nas dolaczyc :)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry