Witam serdecznie :-)
Na samym początku istnienia forum, czyli jak tylko dowiedziałam się, że jestem w drugiej ciąży, pisałam na forum. Niestety potem trochę zabrakło czasu by być na bieżąco, a Wy produkowałyście potężne ilości postów. Od jakiegoś czasu znów podczytuję, więc pomyślałam, że czas się ujawnić ;-) Mam nadzieję, że przyjmiecie nas do swego grona :-)
To może trochę o nas. Jesteśmy z Elbląga. Moja mała Macjanka urodziła się 7.03.2011, przez cc - planowany poród był na 08.03, ale małej zaczęło wysoko skakać ciśnienie i przyspieszono wyciągnięcie. Ma na imię Liliana. To moja druga córcia, pierwsza urodziła się w lutym 2009 i ma na imię Weronika. Obydwie dziewczynki to cuda nauki, poczęte przez in vitro. Starsza chodzi już do przedszkola, ja siedzę z Lilą w domu, niestety nie z wyboru, gdyż ze względu na likwidację zakładu pracy jestem na wypowiedzeniu, a od stycznia czeka mnie moja pierwsza w życiu kuroniówka :-( Choć z drugiej strony nie powiem żeby mi ten scenariusz nie odpowiadał, z Weroniką siedziałam w domu dopóki nie poszła do przedszkola i uważam, że to był najlepszy okres w moim i jej życiu. Chciałabym móc też tak posiedzieć z Lilianką, ale wszystko zależy od tego jak będzie rozwijała się sytuacja finansowa. Co jeszcze? Lila jest cały czas na piersi i jest jej totalną fanką. Mogła by całe dnie spędzać przy cycusiu. Jest to trochę męczące, bo ona inaczej nie zaśnie jak tylko przy piersi. Jeśli w ciągu dnia po zaśnięciu odłożę ją do łóżeczka, pośpi góra 40 minut, jeśli ja się z nią położę i ma cały czas dostęp do piersi, śpi nawet 2 godziny. Wieczorem zasypia (oczywiście przy cycu) około 19.30, a już o 22.30 - 23 budzi się na jedzonko. Potem zależy, ale przeważnie budzi się co godzinę i im później tym ciężej odłożyć ją do łóżeczka, więc summa summarum ląduje u nas w łóżku. Fakt, rano lubi pospać i pobudkę przeważnie urządza nam starsza Weronika. Lila smoka nie akceptuje od samego początku, a od kiedy ma ząbki (już 8), smoczek butelki czy dziubek niekapka służą do gryzienia, więc mam problem z ewentualnym odstawieniem, choć częściowym i dawaniem w zamian mleka modyfikowanego. Wodę czy herbatkę wypija tylko z doidy cup. Dodatkowo od 2 miesięcy walczymy i wciąż przegrywamy z nawracającym kaszlem i zapaleniem oskrzeli. W tym okresie przyjmowała już 3 antybiotyki i podczas kuracji wszystko szło ku lepszemu, po zakończeniu osłuchowo zawsze ok, kaszlu zero, a 2 - 3 dni po odstawieniu antybiotyku kaszel wraca i po chwili znów włączany jest antybiotyk.Tak właśnie jest i teraz. We wtorek przyjęła ostatnią dawkę augmentinu, a od wczoraj znów kaszel :-( W poniedziałek wybieram się do innej doktorki, specjalistki od chorób płuc i zobaczymy co mi powie. Poza tym Lila to istny aniołek, dziecko bardzo radosne, umiejące doskonale zająć się sama sobą, uwielbia zabawy ze starszą siostrą. Pełza, a właściwie czołga się jak żołnierz zawodowy, do tego zaczyna się już wspinać po wszystkim i próbuje utrzymywać się tylko jedną ręką, gdy słyszy dzwoniący telefon bądź domofon, woła "tata, tata", robi brawo i papa :-)
To tyle na początek. Jeszcze raz serdecznie się witamy i prosimy o przyjęcie
