Koncia – to szkoda, że imprezka tak się zakończyła.. Ale trochę się dziwię, ze pozwoliliście z mężem palić w domu. Ja też niedawno miałam taką imprezę – i wszyscy palacze grzecznie wychodzili na balkon!! Było tyle ludzi, ze w pokoju strasznie gorąco się robiło więc ten balkon tak wszystkim nie przeszkadzał – choć była dwójka dzieci małych (2 latka i 1,5) – to ich rodzice nie gonili palaczy.. bo sami palili.. Mój mężuś na szczęście się nie spił – ale na obietnicach pomocy się skończyło.. Ale na szczęście miałam na tyle siły w sobie, ze też dałam radę ze wszystkim – aż wpadłam w samozachwyt, ze to takiej nawałnicy gości (z 15 osób było) sama wszystko ogarnęłam i jeszcze z dwa dni było w domu czysto ;-)
Ale za to jakiś miesiąc temu jak byliśmy u znajomych.. to miałam taką akcję. Pierwszy raz widziałam jak się mojemu film urwał.. Byłam wściekła.. a na drugi dzień się okazało, ze on nic nie pamięta.. Ale za karę wylądował w drugim pokoju z miską pod łózkiem – bo źle się to dla niego skończyło.. Ech ci faceci – czasami piją tak jakby pierwszy raz na oczy alkohol uwidzieli!!!