ja padnięta, bez humoru, zła na dodatek na m jak osa. nić tylko mi się chce siąść i beczeć. niech wychodzi, to słońce, bo naprawdę złapię deprechę. tak mnie wszystko wkurza!
widzę, że piszecie o szkole rodzenia i
milutek się zastanawia. Prawdę mówiąc ja nie poszłam tam, żeby się dowiedzieć jak rodzić, bo o tym to tam najmniej, ale bardzo przydały się rady pediatry, położnej dotyczące pielęgnacji maluszka, na temat kosmetyków, karmienia naturalnego,sztucznego, ubierania, spacerków. Opowiadano nam jak reagować na zakrztuszenie i inne praktyczne porady dotyczące pierwszej pomocy. Zwrócono nam uwagę co w zachowaniu dziecka powinno nas zaniepokoić, a co nie, jak radzić sobie z kolkami, gorączką. Jasno i przystępne wyjaśnione, bez jakichś zabobonów, które nie raz słyszymy w rodzinach.
Dodatkowo mieliśmy rozmowę uświadamiającą z psychologami na temat relacji w małżeństwie po narodzinach, czego możemy się spodziewać, jak zapobiegać negatywnym skutkom, jak sobie z nimi radzić. Ja wszystkim polecam się przejść, ale tak jak pisze
Futrzak w 3 trymestrze po 30 tyg, żeby rady były jak najbardziej świeże.
a co do ślubów, to ja brałam 10 lutego. Było zimno, padał śnieg z deszczem, wolałabym mieć wesele na wiosnę lub w lecie. nie polecam. sukienka na ramiączkach wydekoltowana, na to futerko, ale ciepła to nie dawało. W kościele cała się trzęsłam, a szczena chodziła mi z zimna, a nie z emocji

Przeziębiłam się na drugi dzień strasznie.