reklama

Marcóweczki 2011

aneta9981 oj bidulko Ty:-( zdrowiej szybciutko!!! przepędzam wirusy i bakterie - a kysz a kysz;-) a Natalka już wyzdrowiała? mam nadzieję, że tak... powodzenia na rozmowie z szefową no i obyś znalazla dobra duszyczkę która zaopiekuje się na ten czas córeczką:tak:
 
reklama
a mnie coś dzisiaj z rana złapały mdłości?!! i kiepsko się czuję
na dworze lód, wyskoczyłam z Piotrusiem w baletkach i nogi mi zamarzły, patrze na termometr + 3, to miały prawo skostnieć.
A wy skrobiecie i skrobiecie..
Anetko zdróweczka życzę biedulko! kuruj się szybciutko.

a ja nie mam nic przeciwko różowi i bardzo bym była szczęśliwa gdybym mogła go wykorzystywać przy ubieraniu:)córcie ubrałabym od góry do dołu i wcale mi się fee nie wydaje. małej księżniczce pasuje. no ale cóż, na razie w przewadze zostanie niebieski, zielony,brąz i szary;) synka na różowo nie wyobrażam sobie ubrać hihihh
 
Dziewczątka moje a ja mam takie pytanko do Was: czy któraś z Was męczy się z porannymi krwawieniami z nosa? kurcze... od jakiegos tygodnia tak mam.. nie dość, że po nocy cały nos mam suchy i zapchany to kiedy próbuje go opróżnić to z nosa krew leci ciurkiem :/ podobno tak może być akurat w tym okresie ciąży, ale jak pytam moich koleżanek to one tak nie miały...
 
Witam kobitki :happy:
Obudził nas o 9 dzwonek do drzwi, okazało się, że to pan ze spółdzielni przyszedł z pokrętłami do kaloryfera. Przykręcił i poszedł i wygląda na to, że są za darmo :-p
Teraz mój M poszedł wreszcie do laryngologa ze swoim chrapaniem. Zapowiada się dobry dzień :rofl2:

tylko uważaj... bo jak będzie w okresie buntu to może da ci popalić ze słodko pierdzącymi plakatami w pokoju i różową garderobą :-D hihi:-D tak na złość rodzicom:-)

a co do Barbie... ja różowych strojów dla barbie nie pamiętam... hmmm... miałam aż dwie lalki ( w tym jedna murzynka! )...i dbałam o nie co nie miara bo wiedziałam że pieniędzy na więcej nie będzie. Nie mogłam przeżyć że np moje kuzynki co chwilę mają nową lalkę i ich tak nie "szanują" tzn farbowały im włosy...ścinały na łyso...odrywały kończyny ehhh... nie mogłam tego znieść! Do dzisiaj mam moje lalki ze wszystkimi ubrankami:-) leżą w kartonie w piwnicy:-D

futrzaku, lepiej niech już da popalić tym różowym, zawsze może być gorzej, np jakieś emo na dopalaczach :baffled:
Widzę, że dbałaś o swoją Barbie tak jak ja :-D moja trafiła w końcu do śmieci przy przeprowadzce, ale była w stanie idealnym i też mnie wkurzało jak inne dziewczynki nie szanowały zabawek. Dla mnie to jest proste, jak specjalnie psuje, to nie dostanie nowej ;-) Na wszystko trzeba zasłużyć. Ale przeczytałam ostatnio, że aż 92% rodziców nie wie jak wychowywać swoje dzieci. Wiadomo, każdy powie, że wie co robi, tylko potem skutki będą inne niż oczekiwane :-D

maruda, ciekawe z tym wirusem opryszczki, zapamiętam.

Właśnie dotarła moja paka ubranek z allegro. M wchodzi zdyszany i mówi "dobrze, że pojechałem samochodem, 16kg to waży". I wtoczył taką cegłę wielkości starego TV 30 calowego :-D nic dziwnego, że listonoszowi nie chciało się tego nieść, tylko karteczkę zostawił w skrzynce...


tulip, jak ja ci zazdroszczę! Mój M nie chce nosić nic różowego, a czasem bym chciała dopasować nasze ubiory i dać mu modny różowy akcent :rofl2: chociaż raz mu pokazałam taki krawat w różo-fiolecie i powiedział, że ewentualnie dla mnie przywdzieje. Do tego jakąś liliową koszulę bym mu kupiła i cud miód malina! :-D

Bosa, Hana Montana to nie jest samo zło, jak to niektórym się wydaje. To jest bardzo pouczający serial i kończy się zawsze jakimś morałem. Dziewczynki chcą naśladować Hanę, która ma być ideałem grzecznej córeczki. Zawsze mówi przepraszam, kiedy coś spieprzy , itp. Jest to niezły autorytet, a że dorabiają do tego obleśne ubranka z jej pyskiem, to inna sprawa. :baffled: To, że coś wygląda kiczowato, nie znaczy, że jest całkiem złe. Dowiedziałam się oczywiście na pedagogice - edukacja medialna:rofl2:

pestusia, krwawień nie mam, ale czasem kilka kropelek zostanie na chusteczce. Kup sobie Marimer, nawilża śluzówkę nosa i można stosować w ciąży i u dzieci.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
pestusia nie zdarzyło mi się jeszcze krwawienie z nosa, ale też gdzieś słyszałam, że to może sie przydarzać w ciąży.
koncia powiedz, co ten laryngolog potem powie, bo mojego też bym wysłała, tylko przekonać nie mogę:eek: on od razu widzi czarne wizje, że mu pół gardła wytną czy coś podobnego:-D
aaaa i tak mi przypomniałaś, że na ostatnie wesele pierwszy dopasowałam m różowy krawat i blado różową koszulę, wyglądało to znakomicie. nigdy bym się nie ważyła skomentować, że ciotowato wyglądał:) nawet specjalnie nie musiałam go namawiać do tego koloru, sam widział, że wyglądał super
 
Ostatnia edycja:
pestusia jesli sie martwisz to zadzwon do lekarza,napewno cie uspokoi.
Ja codziennych krwawien nie mialam,ale z Bartkiem od czasu do czasu w tych miesiacach lecialo mi troche krwi z nosa, tez wtedy slyszalam,ze to normalne.

patik ja mialam,bo tutaj nie nacinaja jesli nie ma takiej potrzeby,a ze mlody byl owiniety pepowina i tetno mu spadalo to koncowka musiala isc szybko i szyjka pekla,co prawda niewiele,ale zalozyli mi na to 2 szwy,wiec mysle,ze nie powinno byc zadnego problemu ;)

a co do opryszczki to dobre sa plastry,zeby nie roznosic wirusa :tak:

ja tu pisze odpowiedzi,a wy pewnie w tym czasie kolejna strone zajelyscie :)
 
pestusia - ja mam skrzepy krwi w nosie...a teraz jak katarek przyszedł to ostatnio jak dmuchałam to z jednej dziurki ciurkiem sama krew poleciała... na szczęście teraz jakoś mam z tym spokój...

Co do różu - to jestem antyróż ale w sypialni jedna ściana różowa jest:-) ale akurat ten róż co na ścianie jest przepiękny:-D hihi:-) żaden cukierkowy, żaden mdły ...po prostu idealny:-) ale ubranek w takim odcieniu jest bardzo mało... no i jak będzie chłopak to będzie miał różową ścianę w pokoiku:-D

mnie to generalnie się mało co podobają te standardowe kolory niebieskie i różowe w których są rzeczy wyprawkowe dla dzieciaczków w sklepach... jakoś mi kompletnie się nie podobają ... przez to że wszystkie w takich samych odcieniach to mam wrażenie że wszystko jest monotematyczne i takie same... dlatego tak wcześnie zaczęłam kupować ciuszki...bo kupuję te co mi się na prawdę podobają:-) bo generalnie: JEST TYLE ŁADNYCH ODCIENI NIEBIESKIEGO, ZIELONEGO I nawet RÓŻU a w sklepach czuję się maltretowana tylko jednymi odcieniami! do obrzydzenia:-(
 
JEST TYLE ŁADNYCH ODCIENI NIEBIESKIEGO, ZIELONEGO I nawet RÓŻU a w sklepach czuję się maltretowana tylko jednymi odcieniami! do obrzydzenia:-(

lepiej tego ująć nie mogłaś, dokładnie tak myślę:)
dlatego sama zaczęłam pomału kupować perełki, bo na szybko jak mi przyjdzie coś kupić, to nic mi się nie będzie podobało i nie będę zadowolona
 
reklama
skarletka - no to widzę że działamy tak samo i wyszukujemy podobających się nam perełek:-)

pestusia - szczerze mówiąc w ogóle sobie z tym nie poradziłam... teraz jakoś samo się uspokoiło (tzn od 3 dni nie mam krwi w nosie)... przed wizytą do gina będę robić badania krwi i moczu i jeśli wyniki będą dobre to chyba nie będę się tym przejmować...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry