Witam mamusie

Strajkuję, nie idę na wykłady. Odpocznę przy robieniu prezentacji na poniedziałkowe zajęcia... Ale najpierw muszę się przejechać na uczelnie i obgadać ze współtowarzyszkami niedoli szczegóły!
Bosa, przeczytałam ten artykuł o p. E. Badinter i nie będę ukrywać, że dla mnie przerysowuje rzeczywistość jak każda feministka.
Wiele z nas spełnia się życiowo wychowując nasze pasożytki i tu niestety rozpoczyna się instynkt, którego istnienie neguje Bedinter. Jest to dla mnie niepojęte jak światła kobieta 3 dzieci, może zaprzeczać istnieniu takiej siły. Jakby myślała, że może wygrać z naturą, ale chyba jednak przecenia potęgę swojego umysłu.
Oczywiście z instynktem można walczyć, wypierać się go, ale zawsze w naszych głowach pozostanie niepokój. Chociażby przykład matek- surogatek czy kobiet po aborcji. Myślały, że poradzą sobie z tym uczuciem, a jednak w ich umyśle pozostało piętno po stracie dziecka i nie nazywałabym tego miłością, bo taka więź nie została jeszcze nawiązana.
Człowiek choć ma duży mózg, to nie może wyprzeć się swojej natury, która zawsze będzie dominowała w jego życiu i to niestety widać na każdym kroku. Dużo można pisać na ten temat i raczej nie widzę teraz takiej potrzeby.

I tu polecam książkę " Ludzkie zoo" Desmonda Morrisa. Mam w pdfie jak ktoś reflektuje.
Co do karmienia piersią. Jeśli chcesz mieć zdrowe dziecko (chodzi o odporność, a nie o inteligencję), to zdecydowanie jest to dobry pomysł, bo nic, co wymyślił człowiek nie zastąpi tworu natury. Wystarczy, że przez resztę życia będzie jadło truciznę modyfikowaną przez człowieka. Zadbaj o jego odporność i użyj mleczka, które masz zawsze przy sobie ;-) Uważam, że jest to wygodne, tanie, poza tym można je zawsze odciągnąć i wręczyć butelkę tatusiowi. Przypominam, że pomaga też zrzucić kilogramy po ciąży!

Nie podoba mi się jej najazd na facetów i wrzucanie wszystkich do jednego wora. Mój M dba o mnie i maleństwo od początku ciąży i bynajmniej potem nie straci zainteresowania dla ojcowskich obowiązków.
Współczuję też tej pani, jeśli to ona musiała zmieniać pieluchy i gotować 3 dzieci, bo czemu ojciec miałby tego nie robić? Mimo to popieram pampersy i żywność ze słoiczków, bo ciężko jest ugotować zbilansowany obiadek dla malucha, a pieluchy jednorazowe są wygodne, choć rzeczywiście nie rozkładają się i szuka się sposobów ich utylizacji, co wg mnie nie najlepiej świadczy o tej pani, skoro potrafi na to patrzeć jedynie przez pryzmat feminizmu

Poza tym każda kobieta ma swój rozum i zrobi, co zechce.;-) A feministkom zawsze będzie mało.
Do reszty się nie odwołam, bo nie mam już czasu...