Cześć Dziewczynki:-)
Jesteście Mistrzami w tym pisaniu - ja pierdziu - wchodzę rano - nadrabiam do wieczora znowu zaległości...
MAG349 wszystkiego najlepszego!!!!
MISSIS - jesteś bohaterką w moich oczach - buziaki:-)
Wiecie co? rozbrajające, że tu się naprawde dużo pisze na temat papu:-) Człowiek tu sie chce trochę opanować, bo cały dzien sam w domu siedzi - wejdzie na forum by nie myśleć o jedzonku a tu proszę:-)


Apropo cytrusów - ja też wcinam, choć teraz mniej niż w 5, 6 miesiacu 0 mandarynki na kg - a mamy córcię...
DZIEWCZYNKI mam do Was pytanie na serio: czy podczas wizyty macie robione badanie przepływów krwi??? znacie się na tym??? - Może te z nas, które już rodziły wiedza o co chodzi... - bo u mnie są nierówne, lewy ok a prawy zbliża sie do górnej granicy i jak do niej dotrze czeka mnie szpital na bank wg mojej gin... Nie wiem - czy można na to jakoś wpłynąć by "unormować" ten przepływ????jeśli wiecie coś - BŁAGAM - napiszcie, bo się wystraszyłam, zę dziedzia będzie niedotleniona i się nakrecam... a nast. wizyta 8.12...
Jesteście Mistrzami w tym pisaniu - ja pierdziu - wchodzę rano - nadrabiam do wieczora znowu zaległości...

MAG349 wszystkiego najlepszego!!!!
MISSIS - jesteś bohaterką w moich oczach - buziaki:-)
Wiecie co? rozbrajające, że tu się naprawde dużo pisze na temat papu:-) Człowiek tu sie chce trochę opanować, bo cały dzien sam w domu siedzi - wejdzie na forum by nie myśleć o jedzonku a tu proszę:-)



Apropo cytrusów - ja też wcinam, choć teraz mniej niż w 5, 6 miesiacu 0 mandarynki na kg - a mamy córcię...
DZIEWCZYNKI mam do Was pytanie na serio: czy podczas wizyty macie robione badanie przepływów krwi??? znacie się na tym??? - Może te z nas, które już rodziły wiedza o co chodzi... - bo u mnie są nierówne, lewy ok a prawy zbliża sie do górnej granicy i jak do niej dotrze czeka mnie szpital na bank wg mojej gin... Nie wiem - czy można na to jakoś wpłynąć by "unormować" ten przepływ????jeśli wiecie coś - BŁAGAM - napiszcie, bo się wystraszyłam, zę dziedzia będzie niedotleniona i się nakrecam... a nast. wizyta 8.12...
Ale dałam radę:-) nadrobiłam.


nawet jak mam fochy to sie nie odzywa, nie komentuje jak przed ciążą :-)
..... i gdybym mezowi nie kazała czegos zrobic.... np wniesc wozka do domu bo by tego nie robil.....on nie uważa ze powinnam sie zdrowo odżywiac...on nawet nie widzi potrzeby zebym kupowala sobie nowe ciuchy albo wlosy "robila" .....tylko ze ja jestem baaaaaaaaaaaardzo nowoczesna i miastowa i ze mna w takiej kwestii nie wygra....zawsze lubilam i musialam ladnie wygladac i wyrozniac sie od innych a teraz.....Rodzina K by chciala zebym poszla do kur jak tesciowa. , maz zreszta tez nie daje mi na ciuchy jak mu mowie ze cos chce se kupic to twierdzi ze po co mi..... nie dosc ze jestem grubaskiem to na dodatek nie moge tego ukryc....ehhh wstyd sie przyznac ale od kad nie pracuje to tak jest....