reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

A ja podczytuje cały czas co piszecie, sama nie piszę bo juz mi ochota przeszła na wszystko. Już nawet zgaga mnie nie rusza, taki okropny jest ten ból. Dziewczyny, ja nie wiem, czy to naprawdę możliwe, ze to wszystko od rozciągania się? Nie mogę chodzić (tylko po domu, małymi kroczkami), siedzieć tylko w niektórych pozycjach, leżec z podgiętymi nogami, a w nocy w ogóle nie mogę się obrócić. Nie mogę podnosić nogi (zwłaszcza prawej) i w ogóle wiele pozycji i ustawień wywołuje coraz mocniejszy ból i dyskomfort.
Nawet nie umiem Wam napisać, gdzie dokładnie mnie boli. Od tygodnia tak mam. W zeszły piatek, zaczęła mnie boleć prawa pachwina. Myślałam, ze sobie naciągnęłam jakieś ścięgno, ale ból z dnia na dzień był coraz mocniejszy i częstszy. Potem doszła do tego lewa pachwina.
Teraz czuję, że to wcale nie pachwiny, tylko gdzies pośrodku ten ból jest umiejscowiony. I czasem mam wrażenie jakby mi ktoś z całej siły przyłożył czyms twardy między nogi. Boli jak cholera i uciska jaks tak dziwnie. Czy to naprawdę normalne??
Bo ja juz nie wiem, a z dnia na dzień jest coraz gorzej :(
 
reklama
mag jedź do szpitala.. ja nie wiem co to może być, ale jak boli na tyle, żeci trudno leżeć, siedzieć i chodzić i nie mija to może być coś poważnego. A brałaś nospę?? Bierzesz magnez??
 
mag jedź do szpitala.. ja nie wiem co to może być, ale jak boli na tyle, żeci trudno leżeć, siedzieć i chodzić i nie mija to może być coś poważnego. A brałaś nospę?? Bierzesz magnez??


Byłam w tym tygodniu u gina i juz miałam te bóle, tyle że słabsze.
No i myślałam, ze to te naciągnięte ścięgno. Ale gin mnie sprawdzał, między innymi szyjkę i wszystko jest w porządku. Nawet powiedziałabym, że lepuej niż wcześniej.A szyjka twarda i zamknięta. I w zasadzie nic innego się nie dzieje, tylko ten okropny ból między nogami. Chyba sie wstrzymam jeszcze przed weekend, chyba żeby się pogarszało coś to skontaktuje się z ginem. Mam komóre do niego, co prawda nie dzwoniłam nigdy awaryjnie i nie wiem czy na weekend jest dostepny, ale jak coś to będe kombinować. Teraz chyba zrobię herbatke i pójdę poleżec.

PS. Akurat mi studniówka została :)
 
Mag najlepiej zadzwon do gina,mysle ze on powie co robic.Mnie moj przez ucisk na szyjke wyslal do szpitala na obserwacje.Bol w pachwinach troche tez za silny.Lepiej dzwon ,a jak nie dodzwonisz sie to jedz na IP to cie zbadaja przynajmniej bedziesz wiedziala co i jak.A napewno lepiej raz wiecej niz mniej sie zbadac bo przynajmniej nie bedzieszsie denerwowac.
 
A ja podczytuje cały czas co piszecie, sama nie piszę bo juz mi ochota przeszła na wszystko. Już nawet zgaga mnie nie rusza, taki okropny jest ten ból. Dziewczyny, ja nie wiem, czy to naprawdę możliwe, ze to wszystko od rozciągania się? Nie mogę chodzić (tylko po domu, małymi kroczkami), siedzieć tylko w niektórych pozycjach, leżec z podgiętymi nogami, a w nocy w ogóle nie mogę się obrócić. Nie mogę podnosić nogi (zwłaszcza prawej) i w ogóle wiele pozycji i ustawień wywołuje coraz mocniejszy ból i dyskomfort.
Nawet nie umiem Wam napisać, gdzie dokładnie mnie boli. Od tygodnia tak mam. W zeszły piatek, zaczęła mnie boleć prawa pachwina. Myślałam, ze sobie naciągnęłam jakieś ścięgno, ale ból z dnia na dzień był coraz mocniejszy i częstszy. Potem doszła do tego lewa pachwina.
Teraz czuję, że to wcale nie pachwiny, tylko gdzies pośrodku ten ból jest umiejscowiony. I czasem mam wrażenie jakby mi ktoś z całej siły przyłożył czyms twardy między nogi. Boli jak cholera i uciska jaks tak dziwnie. Czy to naprawdę normalne??
Bo ja juz nie wiem, a z dnia na dzień jest coraz gorzej :(

Kochana, jedź do lekarza.. Może to być spowodowane przez to że bioderka za bardzo Ci się rozchodzą.. To może być niebezpieczne dla Ciebie.. Nie martw się, będzie dobrze..
 
A ja podczytuje cały czas co piszecie, sama nie piszę bo juz mi ochota przeszła na wszystko. Już nawet zgaga mnie nie rusza, taki okropny jest ten ból. Dziewczyny, ja nie wiem, czy to naprawdę możliwe, ze to wszystko od rozciągania się? Nie mogę chodzić (tylko po domu, małymi kroczkami), siedzieć tylko w niektórych pozycjach, leżec z podgiętymi nogami, a w nocy w ogóle nie mogę się obrócić. Nie mogę podnosić nogi (zwłaszcza prawej) i w ogóle wiele pozycji i ustawień wywołuje coraz mocniejszy ból i dyskomfort.
Nawet nie umiem Wam napisać, gdzie dokładnie mnie boli. Od tygodnia tak mam. W zeszły piatek, zaczęła mnie boleć prawa pachwina. Myślałam, ze sobie naciągnęłam jakieś ścięgno, ale ból z dnia na dzień był coraz mocniejszy i częstszy. Potem doszła do tego lewa pachwina.
Teraz czuję, że to wcale nie pachwiny, tylko gdzies pośrodku ten ból jest umiejscowiony. I czasem mam wrażenie jakby mi ktoś z całej siły przyłożył czyms twardy między nogi. Boli jak cholera i uciska jaks tak dziwnie. Czy to naprawdę normalne??
Bo ja juz nie wiem, a z dnia na dzień jest coraz gorzej :(
Mag jesłi to trwa tak długo i sa to tak silne bóle to raczej nie jest wina rozciągania macicy ( stawianie się) Powinnaś iść na konsultacje...nie warto czekać i ryzykować. Poza tym weź od razu dwie nospy, prysznic i odpocznij!! Trzymaj się!!:-(
 
reklama
Mag ja mam identycznie.
Moze nie trwa to u mnie az tak dlugo.. ale od wczoraj wieczorem, poprzez cala noc i dzisiejszy caly dzien bol jest bardzo silny.
A mam to samo, bol krocza i pachwin. Ledwo mozna z lozka czy krzesla wstac. A w nocy nie moglam sie przekrecic z boku na bok.

wlasnie zrobilam racuchy, wyszly smaczne.. ale boli mnie brzuch od stania, bo zrobilam taka ilosc ze bedziemy caly weekend wpierniczac..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry