witam sie i ja :-)
nocka bardzo dobra, u nas to jakos tak w kratkę, raz dobrze, raz źle z przerażającą dokładnością. wczoraj Ol na dobranoc wypiła caliśką butlę mleka, aż w szoku byłam i jeszcze o 3ej doprawiła kolejną. u nas to ewenement, az boje się śniadania, bo pewnie pełna pod korek i nie tknie ;-)
wstała już o 7ej, więc spodziewam się, ze po 12 pójdzie lulu. ja wtedy te cholerne kwiatki zasadzę, bo juz się zbieram od tygodnia i nigdy nie mam czasu.
na obiad canelloni z serami :-)
moni, u nas to szczepienie w standardzie. wsio było ok, zadnej temperatury.