reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

reklama
Ale się przed chwilą zestresowałam. Brałam prysznic i patrzę, a woda na dole jakaś taka brązowa. Pierwsza myśl, to że krwawię i zaraz się zacznie coś więcej.
Wyszłam z wanny i patrzę...a to z kranu taki żur leci, normalnie brązowa woda z kranu. Ble, ohydztwo!:-p:crazy:
 
kurcze myslalam, ze to puchniecie mnie ominie. Staram się pływac codziennie w basenie ale nie wiem czy to coś może pomoc.
Ostatni tydzien w pracy i koniec bede lezec z nogami do góry:tak:
obym nie spuchla jak hipcio
 
hej kochane,
ale miałam noc... Ola nie chciała w ogóle spać, nie płakała na szczęście, ale była taka towarzyska, że szok...
a specjalnie wczoraj wieczorem nie dawałam jej spać, żeby w nocy pospała i tyle z tego wyszło...

Kamikaa- współczuję lekarzy... dziwnie, że na siłę hamowali...
Iza- biedulka... tez tego nie rozumiem, najpierw każą sie dziewczynie męczyć, a potem jeszcze ma przec...
a to naprawdę wyczerpuje...

dziś po południu przychodzi do nas położna.
czego mam się spodziewać?????
chyba troche dom ogarnę, żeby nie pomyslała, że Ola ma jakąś fleję za matkę...

aaaa, wiecie co? :D
w poniedziałek przed wizytą ogoliłam się TAM i taka dumna z siebie byłam, hoho ;P
dopiero teraz widzę, jak pięknie mi wyszło hahaha ;P dziwne, że lekarze ze śmiechu nie padli ;P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry