Heh, mundurki też nie rozwiązują sprawy, bo rywalizować można przecież także zabawkami (ten nieszczęsny LPS...), przyborami szkolnymi (też przeżywałyście akcje typu "piórnik z Hanna Montana, czy jak jej tam, albo żaden?...). Najważniejsze to wpoić dziecku, że nie ocenia się ludzi po tym, co posiadają, a też zakorzeniać silne poczucie własnej wartości. I kochać dzieci nie za coś-tam, tylko dlatego, że są i są wspaniałe. I w razie potrzeby nauczyć, co odpowiedzieć, nie odgryzając się na niskim poziomie, jak jakieś dziecko dokuczy z powodu ciuchów/zabawek/gadżetów itp. Bo niestety przed głupotą (przepraszam, ale z doświadczenia uważam, że inaczej się tego nie da określić) niektórych rodziców wpajającym swoim biednym dzieciakom jakieś dziwne postrzeganie świata nie da się uciec...

