Moje dzieciaczki ubierane są różnie, mają i markowe i te "zwykłe" oraz kilka kupionych w lumpeksie.
Moja córka nie wywyższa się bo ma firmówki, ma wytłumaczone, że jedne ciuchy są droższe inne tańsze, że w tych droższych chodzi np. do szkoły, bo są bardziej wytrzymałe, a te tańsze używa przeważnie w domu, bo bym zbankrutowała, gdyby w tempie błyskawicy zaczęła niszczyć markowe ciuchy w domu.
Myślę, że problem nie jest w tym, że ciuchy są markowe, problem jest w tym, że niektórzy rodzice świadomie lub nie wpajają swoim pociechom poczucie wyższości nad innymi z racji posiadania markowych ciuchów, firmowych zabawek, itp.
U mojej córki w klasie raczej nie ma podziału na dzieci lepiej lub gorzej ubrane, ale podział na lepsze lub gorsze zabawki zaobserwowałam, kiedy córka powiedziałam mi w tamtym roku szkolnym, że kilka koleżanek nie chce z nią rozmawiać, bo nie ma Littlest Pet Shop, córka została zaakceptowana przez te dziewczynki dopiero jak pewnego dnia dostała w prezencie jedną figurkę LPS. Troszkę to chore, ale cóż dzieci same takie się nie stają, powielają zachowania swoich rodziców i najbliższych.