reklama

Mazurskie mamy !!!

Madzia dobrze że już jestes i humorek się poprawił :tak: :-)
Nineczko biedna ta Twoja Hania :sick: , szkoda dzieciątka ciągle leki... A z tym podnoszeniem główki to zaskoczona jestem dlatego że moja Julka też nie chciała. Lekarka dała skierowanie na rechabilitację jak miała skończone 3 m-ce. I powiedziała że mamy iśc jeżeli w ciągu 2 tyg nic się nie zmieni. Julka podniosła główkę jak miała ponad 3 i pół m-ca. tylko ona od urodzenia była bardzo "sztywna" - jak ją podnosiłam to trzymała głowę prosto :-) tak sobie myślę że może Hanusia też nagle z dnia na dzień zdecyduje się na ten wyczyn :-) i oszczędzi mamusi zmartwienia... A z tą glukozą to nie wiem - Julka nigdy nie brała leków.
I u nas chlapy ciąg dalszy... :baffled:
 
reklama
dzisiaj super pogoda, po pracy lecę z Antosiem na sanki!!!
Cieszę się, że juz piatek, teraz 2 dni wolnego na sprzatanie w domu:-)
A jak Wasze dzieciaczki?? Antos wczoraj znalazł nowy sposób zabawy, spodobało mu się przechodzenie przez psa -Kamę! Kama leży na podłodze, On raczkuje do niej i przechodzi z jednej strony na druga, komicznie to wyglada, a ile przy tym radości i śmiechu:-)
 
tak sobie myślę że może Hanusia też nagle z dnia na dzień zdecyduje się na ten wyczyn :-) i oszczędzi mamusi zmartwienia...

Też mam taką nadzieję :-)

Dziś moje dziecko przechodzi samą siebie. Od rana spala pol godziny i wlasnie jestesmy w trakcie trwającej już 5 godzin zabawy :szok: Jak tylko wróci tatuś to chyba padnę na twarz :baffled: Gada jak najęta i aż krzyczy jak nie zwracam na nią uwagi więc i ja gadam i gadam...

maarta - niby 30 km nas dzieli a pogoda u mnie do kitu. Tzn nie pada ale chlapa i sloneczka nie widać i w ogóle blee... :dry:
 
U nas pogoda niestety niesaneczkowa :no: :wściekła/y: Ale za to jesteśmy z Julką 2 dzień u babci i jest super :rofl2: Dziś zostajemy na noc :-) Buszowałyśmy trochę po sklepach i kupiłyśmy porteczki dla dzidziusia :laugh2:

Maarta Julka z kolei lubi przytulać się do jednego z naszych kotów (tego bardziej cierpliwego :-D ) najpierw robi "cacy" a potem kładzie na nim głowe i powoli się przesówa. Aż w końcu z pod Julki słychać coś jakby miauknięcie :szok: (nie pozwalamy jej na to ale wiadomo jak to jest.,..)

Nineczko czy tatuś już przyszedł? :confused: Padłaś już czy jeszcze nie ? ;-) A może nadal się bawicie? A tak na poważnie to Julka też miała takie dni ale nie jak była taka maleńka :szok: Ale za to lubiła spać na moim ramieniu. I tak czasami siedziałam z nią przez 3 godziny a ona spała :tak: , bo jak ją odkładałam to się budziła :baffled: .
 
Grubelek - wlaśnie mam chwilę wolnego i tylko naslu****ę co tam córeczka tatusia z nim wyrabia. Rany, ja jestem gadula ale ona bije mnie na glowę :szok: Tak jak mówilam, po imienniczce - ś.p. Hance Bielickiej :dry:

Jak ja się cieszę, że jutro weekend! Hania zawsze jak tatuś nie idzie do pracy daje nam dluzej pospać. Tylko jak ja jestem z nią sama w domu to nie ma dla mamy litości :-D

Co do zwierząt to jamnik rodziców ma jeszcze spokój ale i tak już od malej zarobil kopa w zęby (napatoczyl się jej pod nóżkę) :-D
 
Na szczęście nasza sunia traktuja Antka jak swoje dziecko, chyba jej cos odbiło:laugh2: :laugh2: najgorzej jest przy zmienieniu pieluchy, najchętniej by Go całego wylizała i zawartość też:laugh2: :laugh2:
Bylismy dzisiaj na spacerze, ciesze się, ze weekend, 2 dni laby, mam nadzieje, że Antek da mi pospać;-) ;-)
Też miewal różne dni, czasami nie odrywał sie od cycka, mógł wisieć dosłownie cały dzień:-) na szczescie juz z tego wyrósł, chociaż nadal dokarmiam go cycusiem:-)
Ide sie myć i mam ochote na piwko i dobry filmik, miłej nocki Laski!!!;-) ;-) ;-)
 
witam weekendowo :-) :-) :-) :-) drinusia popijam bom jakas zmeczona normalnie . :baffled:
nineczko moja tez z tych niespioszków. jak maiał 2 miesiace to spałą raz a np , znajomewj synek co dwie godzinki aaaah jak ja jej zadrosciłąm ,na szczescie dzieci nam szybko wynagradzaja np. nieprzespane noce itd. głowa do góry .
wystarcz y jeden usmiech i miekniemy -bynajmniej ja.
własnie moja dama spi juz od 20.00 bo nie spała w dzien :wściekła/y:

byłam dzis w pracy ale tylko 4 godzinki . potem zakupy i dowlkeklam siena 13.00 . przytargałam 2 zgrzewy pampków 6 pudel mleka i na jakis czas mam spokój :-) :-D :tak: ;-) nikt mnie siła nie zaciagnie na chodzonki po sklepach. utachałam sie jak wielbłąd. :szok: :-( :szok: no to chyba tyle....
no dziewczynki jak wam fajnie ze zwierzaczkiw domku . ja nie posaidam z braku wolnej przestrzeni w mieszkaniu. mamy dwa pokoje -a raczej maja zagosciła sie we wszytskich no i czterołap nie miałby miejsca. :eek:
znikam zaraz na głeboko drinusiowy weekendowy sen ....oby do rana
 
Na szczęście nasza sunia traktuja Antka jak swoje dziecko, chyba jej cos odbiło:laugh2: :laugh2: najgorzej jest przy zmienieniu pieluchy, najchętniej by Go całego wylizała i zawartość też:laugh2: :laugh2:
:-D :laugh2: :-D :laugh2: :-D :laugh2:
No tak tylko ja cierpię na bezsenność... ;-)
Nineczka śpi po całym dniu z Hanią :-D
Maarta piwkuje ;-) a ja nie moge :wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y:
A Madzia śni drinusiowym snem ;-)

Dziecię moje też śpi a ja chyba coś poczytam. U nas właśnie leje (deszcz wali mi w okno dachowe :eek: :baffled: ) więc jutro pewnie kajaczkiem się będziemy przemieszczać :cool2:
No dobra dobranoc!
 
grubelku grubelku :-) :-) :-) :-)
witam juz posprztałam w domku . maja z babcia na spacerku. pogoda taka sobie ale chociaz nie pada....ooooooooo własnie wracaja widze jje przez okno zmykam
 
reklama
Witajcie Kochane!! :-)

Przepraszam Was bardzo, ze się nie odzywałam ponad tydzień. Na szczescie nie bylo to spowodowane operacja Amelki, ale poprostu tym ze przez snieg i mroz, moj maz przyjechal na poltora tygodniowy urlop:happy: Chcielismy spedzic ze soba jak najwiecej czasu bo od swiat sie nie widzielismy :) nawet komputera nie wlaczylam ani razu przez ten czas :-)

Ale zdazylam juz przeczytac wszystkie wasze posty i mniej wiecej juz wie co suie dzieje :)

Tez jestem za spotkaniem w Mragowie poniewaz praktycznie jestem tam codziennie wiec to nie problem :happy: Martwi mnie tylko to ze te dzieci tak teraz choruja, doslownie szok :szok:

Amelka tez niedawno co wyzdrowiala a juz znowu jej z nosa leci, nie iwem co z nia juz robic, tym bardziej ze nie moze przyjmowac zbyt duzo lekow i nawet na odpornosc nic nie moze.

W poprezdni czwartek bylysmy na wizycie kontrolnej w szpitalu w Olsztynie i okazalo sie ze ze 20 lutego w warszawie bedziemy mieli tylko jednodniowe badanie. Po jakims czasie bede musiala jechac sama podpisywac rozne zgody na ta operacje i dopiero wtedy bedzie wyznaczony 10 dniowy termin termin operacji. Az sie wlos na glowie jezy ile to jezdzenia. Tym bardziej ze operacja bedzie jednak na otwrtym sercu :-(

Maz juz niestety jutro znow wyjezdza i znow bedzie mi smutno, ale za to kupil mi nowy sliczny telefon :happy: (ale ze mnie materialistaka :cool2:) haha :happy:


Amelka nei mogla nawet skorzystac ze sniegu ktory dzis juz zniknal :-( Szkoda mi jej biedaczki, jest tak wesolym i zywym dzieckiem ze az sie wierzyc nie chce ze jest chora. Az mi lezki nie chcacy polecialy... :sad: Szczerze mowiac to przez te ostatnie ciagle jezdzenie po lekarzach to coraz czesciej mi sie to zdarza. Ja chyba tez w jakis dol wpadam, mimo to ze zawsze sie tego bronilam, to jest silniejsze ode mnie :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry