hej-ja już po kąpieli padnieta trochę jestem...do tego dzis był też aerobic-no i Jolka dała nam wycisk!!! że cała mokra byłam-a teraz wychodzi ze mnie zmeczenie.
droga od dziadków minęła nam w miarę spokojnie...(zawsze Kubuś siedział na tylnym siedzeniu ale jak wracałam i było już ciemno to marudził bo sam nie chciał siedzieć z tyłu-nie wiem chyba się bał....)więc na wczorajszo-dzisiejszą podróż męzunio przepiął mi fotelik na przód-Kuba zadowolony bo jadąc obserwował bum-bumki-no ale po chwili zaczęła podobać mu się kierownica i gałka od biegów....no i znów było iiiiiiiii...potem yyyyyy...i na końcu ziziziziziiz....że on to też chce podotykać!!! skoro mama może to on też...zaobserwował że wkładam kluczyki do stacyjki i przekręcam...(siedzieliśmy przy biurku u mojej siorki..-Kuba w wózku trzymał kluczyki do samochodu bo sie nimi bawił po czym przytknął do biurka i przekręcał-siorka zapytała co on robi....a ja zacząłam się smiać



-skubaniec mały...jak zakumał!!!



szokoza!!!!!
co te nasze dzidziule wyczyniają!!!!
MARTA-brawo dla Jakubka!!!! za smoczusia!!! -dzielnego masz syneczka,zrobił pierwszy krok-podjał sam decyzje...zaprzestania cyckowania-smoczkowania!!! BRAWO!!!!
MONIKO-dziękuję że wzięłaś moją radę pod uwagę!

-uwierz duże kółka są the best-wszedzie pójdą!!! po każdej trasie!!! parasoleczki też są fajne ale na lato (pod względem właśnie kółeczek) no i tego że szybko się składają i są lekkie.
A patrzyłaś w tym kidiie? tam widziałam w poniedziałek były fajne wózeczki.
zazdroszczę Twoim chłopakom-też bym sobie w góry skiknęła!!!
aaaa...pytasz czy moi rodzice mają jakieś talenciki...


-tata lubi grać -ale na nerwach



a mama-ma talent...hmmmm...może to-szydełkuje i na drutach coś czasami dzierga..(np.zrobiła Kubusiowi buciki do chrztu) o...a dziadek (tata taty grał na skrzypcach i podobno świetnie tańczył)-piszę podobno -bo go nie widziałam nigdy na oczy zmarł długo przed tym jak się urodziłam.:-(
LIWUS-dzielny ten Twój Adaśko!!!

tak samo BRAWO dla niego.to co że troszkę pomarudził sobie.i popłakał...
następnym razem będzie jeszcze dzielniejszy-bo mój to idzie i nic nie mówi pielęgniarki smieją się z niego że to jest szczepionkowicz mały...-bo on sam wystawia im raczki do szczepienia albo jak maja mu krew pobrać...
potem naklejke dostaje i jest bardzo szczęśliwy-no ale to my się smiejemy że on taki chętny i się nie boi-bo babcia jest pielegniarką i on ma to po niej-igieł się nie boi!!!
KINGA-jak się czujesz????jak coś wal śmiało!!!
AGA-co u Was....????dolecieliscie???? nie odwołali lotów???-dzj znać.