trochę żeby Was rozbawić.................
> Pan Prezydent RP wymknął się ochronie i niezauważony opuścił posiadłość na
> Helu. Złapał stopa i późnym popołudniem wylądował we Władysławowie.
> Pochodził trochę po plaży, wydał 19,50 na pamiątki w straganach na deptaku
> aż zrobił się głodny. Ale zobaczył, że nie ma już kasy. Szybko
> pomaszerował
> na pocztę wyma****ąc książeczką oszczędnościową PKO na której miał
> zadołowane całe 400 zł. Na poczcie okazało się jednak, że nie wziął ze
> sobą
> dowodu osobistego i panienka nie chciała mu wypłacić pieniędzy. Trochę zły
> powiedział :
>
> - Przecież ja jestem Lech Kaczyński. Prezydent RP.
>
> - Każdy może tak powiedzieć - odparła panienka z okienka
>
> - No ale jak mam pani udowodnić, że ja to ja - nie dawał za wygraną Lechu
>
> - Hmm - pomyślała panienka - Wie pan, kiedyś był tu Krzysztof Krawczyk i
> też
> nie miał dowodu ale zaśpiewał "parostatek" i wypłaciliśmy mu pieniądze.
> Innym razem Adam Małysz pokazywał jak się ląduje telemarkiem i też
> uwierzyliśmy mu. Może i Pan jakoś nam udowodni, że jest Pan Prezydentem .
>
> - No nie wiem - odpowiedział zły jak diabli Kaczyński - Przychodzą mi do
> głowy same jakieś po****** pomysły.....
>
> - Oczywiście Panie Prezydencie - przerwała mu panienka - W jakich
> nominałach
> mam wypłacić Panu pieniądze ?