reklama

Mazurskie mamy !!!

Dziękujemy za komplementy :-)
Dzis byłyśmy na szczepieniu. Hania ma 67 cm długości i waży - 7700 :szok: Pół kilo w niecałe 3 tygodnie! Lekarz nie mógł uwierzyć i najpierw ochrzanił pielęgniarkę, że się pomyliła :laugh2: Ale żeby nie było za różowo Hania nadal ma problemy z przyswajaniem wit D. Zaczynają jej odstawać żebra więc profilaktycznie nie może siadać :no: A rwie się do tego siadania, że hej a ja muszę ja teraz siła na płasko trzymać. Oj lekko nie będzie :eek:
Poza tym na szczęście wszystko OK chociaż pediatra uprzedził mnie, że rozwój ruchowy Hani jest troszkę opóźniony (to samo mówiła neurolog) i żebym się nie spodziewała, że zacznie chodzić przed ukończeniem roczku. Pogadać może, zobaczymy co Hania na to :-p
Zmęczona jestem strasznie, bo w zatłoczonej przychodni postałam 2 godziny i jeszcze się z jakąś wstrętną nadgorliwą babcią pożarłam :wściekła/y: Próbowała mi zrzucic Hanię z przewijaka, żeby na nim swoje dziecię położyć larwa jedna :wściekła/y:
Tym pozytywnym akcentem kończę ten post, bo się troszkę przydługi zrobił :-p:dry:
 
reklama
nineczko mój Filip ma 64cm i waży 9600!:szok: To dopiero klocek hehehe:-D
Nie martw się na pewno wszystko się u Hani unormuje predzej czy później. A co do siadania to Filip też się rwie na maksa:no: aż sie boje momentami... a jak go klade to ryk:eek:. Ahh te dzieciaki:-D.
Z tą babą to rzeczywiscie sie miałas, niezły wkurw eh:wściekła/y:

Buziaki dla was dziewczyny;-)

 
Oj klocuszki te Wasze "maleństwa" :-D ! Julka waży 12 kg i ma juz 16 m-cy hmmm a myślałam że ona tłusciocha.... :szok: Ale pewnie wasze maluchy jak zaczna chodzic to nie będa tak przybierać...

Nineczko co do chodzenia to masz racje... Julka ruchowo rozwijała sie prawidłowo a raczkowac nie chciała nauczyła sie dopiero po 9 m-cu a z chodzeniem to sama poszła po 13 m-cu... A babe trzeba było pogryźc... :growl: :growl: :growl: :growl: :growl:
Ale za to moje dziecie dzis pierwszy raz samo jadło... :szok: tzn podłoga jadła i jej bluzka i moje ręce i wszystko dookoła... ale zabrała mi łyzeczkę i sama zaczęła nabierac przecier jabłkowy :szok: i do buzi go....
No a teraz śpi....
To dobranoc!:-)
 
hehehe to Antos wazy tyle co Juleczka 12 kg :-D :-D Kinga Ty naprawde masz co nosic:laugh2: :laugh2:
a u nas duże postepy w chodzniu, Antos dzisiaj naprawde duzo sam przeszedł, chyba sie zmobilizował, za tydz konczy roczek i postanowił pomaszerowac na urodzinki:-) :-)
 
Marta no to baaardzo ładnie Antos wędruje;-):-) Tak jak pisze grubelek; Antos na swoim roczku powędruuuuje hohooo :-D;-)

Buziam wasze dzieciaki na dobranoc!
Pa dziewczyny DOBREJ NOCKI!
DO JUTRA!:-p
 
No proszę! Jestem pierwsza:-D Hej dziewczyny, jak poranek mija?? U mnie super. Nawet sie wyspałam hehe. Filip dziś do 7 spał:-) I od samego rana zadowolony gaworzy i śpiewa i już zdążył powygłupiać sie z tatusiem i mamusią też :laugh2:.

Meldować sie proszę ładnie;-)!!!!!!!!!!!!!!
 
Ja się melduje porannie....:happy:
I jestem przybita.... wczoraj mój mąż był świadkiem wypadku - zginęła 29letnia kobieta i jej 4 miesięczna córeczka a sprawca miał uraz kolana i 1,7 promila.... mąż chciał to dziecko wyjąć z samochodu i reanimować ale ludzie krzyczeli że pogotowie jedzie... straszne nawet nie wiemy czy mozna dziecko z fotelikiem wyjąc czy nie.... cała noc przewalaliśmy się z boku na bok....
To tak zaczynam dzień bo strasznie mi źle.... Zresztą jak kupujecie GO to jest na pierwszej stronie...
Dziś mężuś w domu a raczej w garażu wiosenne porządki robi....
To miłego dnia.... :happy:
 
Antoś zuch chłopak :-) A Juleczka zdolna dziewczynka :tak:

Grubelku - to szok :szok: Zawsze mnie dziwi, że tym łajzom pijanym nic złego się nie stanie :wściekła/y:Niewinni ludzie tylko cierpią... Powinien nie wyjść z pierdla do końca swych dni :angry: Ależ się wkur....m :no:

U nas spokój na placu boju. Dziewczynki, ja do was po ratunek. Czym poradzić sobie z odparzeniem? Ani sudocrem ani clotrimazolum nie pomaga. Myję rumiankiem pupkę, wietrzę przy każdej zmianie pieluszki... Jak nie było tak nie było a teraz łajdactwo zejść nie chce :baffled: Ona ma strasznie wrażliwą skórkę, byle dotkniecie i zostają czerwone placki. Wczoraj dostałyśmy tez płyn na ciemieniuchę, bo też zejść nie chce mimo walki olejuszkami, szczoteczkami... Może to w końcu coś poradzi. Muszę jej troszkę włoski skrócić, bo utrudniają bardzo smarowanie i zczesywanie.
 
reklama
Grubelku potworny wypadek, a jeszcze byc świadkiem,szok:-( :-( takie maleństwo:-(
Nineczko ja na odparzona pupcie stosuje czeste posypywanie mąką ziemniaczaną i duzo wietrzenia:-) czasami stare sposoby najlepiej sie sprawdzają. :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry