reklama

Mazurskie mamy !!!

Dzień dobry dziewczyny
Na początku buziaki dla ślicznych czterech kawalerów których dopiero co podziwiałam na zdjęciach. A naszej jedynej księżniczki dawno nie było widać - Nineczka do dzieła ;)
Co u nas - w zasadzie wszystko ok. Chłopcy zdrowi szalejemy na dworze ile się tylko da. W końcu śliczna słoneczna i cieplutka pogoda. Wychodzimy po sniadanku wracamy na obiad troszkę posprzątam i znów uciekamy. Nie wiem jak Wy, ale w końcu czuje ze żyje, oddycham pełną piersią i gębucha sama się śmieje. Na prawde serdecznie dość miałam zimy...

Wybaczcie ale nie nadrobię tego co pisałyście mam taaaaakie zaległości, do tego gg mi nadal szwamkuje ehh widze Kinguś jak się dobijasz ale nic nie poradzę jedynie nk i tel jak to sprytnei wpadłaś na pomysł :D

Pozdrawiam wszystkie mamuśki i cudne skarbeczki i przesyłamy wiosenne całuski :)
 
reklama
Witam was dziewczyny:)
Co tu tak cichutko?
U nas dziś w Pl pogoda paskudna,nawet chyba nie wychodzę dziś z domu,pada deszcz i jest wietrznie :(
Cały dzień spędzę przed kompem albo poczytam książkę.
Od wtorku pogoda ma się poprawić więc jeszcze troszkę ciepłych dni będę miała na urlopie:)
Wieczorem wychodzimy z mężem na imprezkę:)
A co u was?
Miłego dnia życzę:))
 
Witam się z rana.
Wypoczęta po weekendzie ahh jak dobrze było pospać, przez te zmianę czasu z soboty na niedzielę człowieka jeszcze bardziej w łóżko wcisnęło i w konsekwencji wstalismy o 10.30 tzn nasza trójka bo mąż normalnie do pracy - handlowa niedziela.

Co u nas... siedzimy sobie. Ja przy komputerze przeglądam pocztę, popijam kawkę i myślę co mnei dzis czeka, a czeka sterta prania, która niestety sama się nie wypierze i nei wyprasuje, obiad sam też się nie zrobi :confused2: dlaczego weekendy trwają tak krótko :confused2::confused2::confused2:
Ami skacze mi na kolanach, Oli ogląda mini mini i póki co każdy z nas ma lenia.

Pogoda nieciekawa, tzn nawet ciepło bo 6 stopni jak na te godzine to nie najgorzej ale padało i nadal jakoś tak drżysto...

Wiecie dziewczyny jakiego wczoraj miałam pecha? Ręce opadają. Począwszy od rana po późne popołudnie. Zaczęło się od tego ze gdzieś mi przepadły jedyne niewyprane buty i na obiad do rodziców przyszło mi iść w letnich klapkach :confused2: jakieś ogólne rozdrażnienie, byle co z rónowagi mnei wyprowadzało. Nie obyło się też bez kontuzji - myłam podłoge w salonie po bitwie chłopców na płatki z mlekiem i co? pierdykłam małym palcem u ręki w futrynę drzwi. Niesamowity ból począwszy od skraju palca po łokieć :-( Ale oczywiście na tym nie koniec... załamana swoim pechem dnia wczorajszego stwierdziłam że aby nei kusić losu pójdę się zwyczajnie położyć. Poleżałam z 10 minut i dzwoni komórka, krótkie gadu gadu i decyzja podjęta ze jadę na herbatkę i pogaduchy do przyjaciela. Wchodzę do samochodu ruszam i myśle sobie ok nic się nei dzieje i w tym momencie TRACH wspomaganie mi się w kierownicy wyłączyło ledwo skręciłam na krzyżówce, co ja strongwomen jestem czy co? ale dam rade jeszcze 10 minut i będę na miejscu jakoś przeżyje ujechałąm moze z 2 minuty i samochód zgasł:confused2: i ani myslał zapalić :confused2: Znów ten cholerny akumulator. W zaistniałęj sytuacji nic tylko wysiąść i łąpać kogoś na ładne oczy :dry: o dziwo za drugim razem się udało. Szybko kabelki akcja podłączenia akumulatorów, grzecznie podziękowałam i w drogę. Ufff i na tym koniec. Później już było tylko lepiej. :-) Pech pokonany, Aneta odczarowana, klątwa zdjęta i kamień z serca :-D
 
Oj to był dzień - horror! A niby nie piątek 13 tego ;) Po takim dniu wszystko jakieś lepsze się wydaje ;)
Musze koniecznie odnowić Hani portfolio ;-) Przez Święta postaram się o nowe fotki.

Wygladam przez okno a tu po parku moja cholercia mała z przedszkolem paraduje a wśród maluchów - wielki różowy zając :baffled: Z wygladu, z daleka bardziej prosiaczka przypominał przez tę swoją różowość...

Kto wymyślił zmianę czasu :dry:
Musiałam dziś wstać o 4 rano czasu zimowego - toż to środek nocy :szok::dry:
Ależ jestem niewyspana :baffled:
 
Hehehe Anetka ale pech.... no ale nieszczęścia chodzą parami i to się sprawdziło. Mam nadzieję, że już nic przykrego Cie nie spotkało.

Mnie wchłoneły porządki, troche tego jest plus ogród, na dodatek swieta u mnie w domu, od jutra za gotowanie się zabieram.... ale mi sie nie chce....
Pozdrawiam Was!!!
 
Ja na święta emigruję do rodziny męża :cool2: Luzik, bluzik i relaksik :-D Tydzien poźniej znów Białystok wita nas - i tu już mniej mi sie chce jechać :dry: Badanie, wizyta lekarska, mam trochę stresa :baffled:
 
witam was!

u mnie też przedświąteczny kocioł teraz... my święta spędzamy w Ił z rodzicami oczywiście.
no i w ndz wieczorem co clubu ruszamy poszaleć co nie Aguś?! :-p;-) trzeba porządnie opić i przywitać sezon letni!:-D zaczniemy już w czwartekk:cool2:

pozdrowionka for all :happy2:
 
witam was!

u mnie też przedświąteczny kocioł teraz... my święta spędzamy w Ił z rodzicami oczywiście.
no i w ndz wieczorem co clubu ruszamy poszaleć co nie Aguś?! :-p;-) trzeba porządnie opić i przywitać sezon letni!:-D zaczniemy już w czwartekk:cool2:

pozdrowionka for all :happy2:

Tak tak my z Kingą to zaczynamy już w czwartek a w niedzielę idziemy całą gromadą na disko,bawić się do rana:))
U mnie spoko:)
Jutro wybieram się z mężem do Olsztyna a dokładniej jedziemy do Alfy.Mąż pójdzie do kina a Ja będę biegała po sklepach:))
W Iławie nic ciekawego nie znalazłam,co prawda przywiozłam troszkę szmatek z UK ale jak to bywa u kobiety chcę kupić sobie coś innego:))
Święta spędzamy całą rodzinką u moich rodziców także będzie wesoło no a w niedzielę wieczorem tany tany z Kingą:)
Pozdrawiam was i życzę miłego wieczoru:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry