Kasiu dobrze, ze Alex już się dużo lepiej czuje. A ty do zdrówka wracaj!
Marta no ja teraz też przed kościołem stoję <tzn tu u Alberta jeszcze nie byłam> a wcześniej jak Jakub miał 2-3 latka to wchodziliśmy już do kościoła... A najlepsze jak ja w 8-9 miesiącu ciąży Jakub marudzi pod koniec mszy a tu na mszy dla dzieci ławki same starsze panie pozajmowały... :/
Kinga a co ty się tak rozpisujesz?!
Maja znowu luźną kupkę zrobiła... tzn niedawno... Apetytu nie ma... Wszystko jak na ząbki... tylko dziąsła bez zmian

Jakubek szaleje i mała sie śmieje troche spokoju mam, bo jakoś dzisiaj nabuzowana jestem... PEwnie przez to, ze niedziela a my sami w domu :/
Do tego mama miała przyjechać we wtorek do maluchów bo ja mam okulistę....no i w środę, bo mam pilną sprawę... A tu dzwonię dzisiaj a i mamę i tatę na całego rozłożyła jelitówka!! Biegunka, wymioty wysoka temperatura... i boję się... stwierdziliśmy że nie przyjadą... :/ Na całe szczęście mąż w środę z rana ma firmę, więc rzucił ją w ką <w końcu żona ważniejsza> ale za to nie wiem jak we wtorek brrrr mam nadzieję, ze M. też będzie mógł zostać w domu z maluchami :/
No i jeszcze jedna wiadomość... Maja dzisiaj bardzo często przyjmuje pozycje do raczkowania

Co prawda nie ruszyła z miejsca, bo nie wie o co chodzi więc kładzie się i czołga
I miało być tylko słówko a tu cały post wyszedł
