witajcie dziewczyny... trochę mnie nie było, ale za bardzo się nie rozpisałyście hehe...
no ale rozumiem święta, nie bylo czasu

ja wróciłam dzisiaj po południu od rodziców ze wsi. byłam od czwartku. Mała tam była szcześliwa. nie dość że całe dnie na dworku, a pogoda wymarzona, to jeszcze kurki , pieski, kot, krowa, malusi cielaczek, świnie, kury. Atrakcji co niemiara

Ale co dobre szybko się kończy i trzeba było wracać do szarej rzeczywistości...:/
Necia współczuję choróbsk chłopców

najgorsze jak dzieci chorują... i nie można im pomóc,
trzymam kciuki za dzisiejszą przespaną noc...
A przypomnij mi, Pawełek chodzi do przedszkola czy nie?
A teściowie się faktycznie nie popisali...
Ale Ci powiem np, że ja nie lubię jak moja teściowa małej coś kupuje. bo często mi się to po prostu nie podoba

(
Aguska zasypianie same tzn że wychodzisz z pokoju? moja zasypia sama w miarę, tylko ktoś musi być w pokoju.