Noooo.. Skarb. Obiad z dwóch dań codziennie co tylko wymyślę. pierożki, gołąbki itd... Marylkę bierze na dwór, myje naczynia, sprząta... robi zakupy. A ja... robię kosztorys do pracy inżynierskiej. dostaję oczopląsu i się zastanawiam w co ja się w ogóle wkopałam??? ta budowa jest ogrrrrrrromniasta. Kiedy ja to ogarnę...? Najgorsze jest to że dowiedziałam się że jakbym miała we wrześniu już inżyniera to bym mogła iść do pracy... ale musiałabym szybko się obronić, bo jak kogoś innego znajdą na moje miejsce??? brrr. co ma być to będzie.