Mi całe szczęście te straszne mdlosci mineły juz chyba na dobre..takie , przez które podniesć sie z łóżka nie mogłam..ale..sa- całe szczeście- znacznie łagodniejsze- jak juz pisałam- jak jestem zmeczona, glodna, czy zła( miałam bardzo stresujacy weekend- egzaminy, koła zaliczenia- i całe dnie na uczelni)..
Mdłości najgorsze sa, gdy jestem zmęczona..o 21 musze- słowo-MUSZE się położyc..bo boli brzuszek i wymiotuję..za kazdym razem- nie wazne gdzie jestem..takie dziwne uczucie w brzuszku wówczas mam- jakby cos szarpało w srodku strasznie..od pępka w gorę i boli to troche..

..
oczywiście wymiotuje tez nadal- jak zjem coś ostrego..a za każdym razem jak ktos w potrawie(sama bym nie tknęła juz


przemyci mi czosnek, bądz cebulę..- fuuuj! horror..Na Andrzejkach zjadłam kawałeczek pieczonej chudej karkóweczki- przyprawionej czosnkiem- Boze jak ja chorowała!-Masakra- cala droge wymiotowałam- a ludzie to mysleli pewnie - ale sobie dziewczę w Andrzejki popiło

Maż sie smiał-, ze nie bede jego dzidziusia czosnkiem karmiła

- mogę sobie nim co najwyzej- tyłek wysmarowac



- uśmiałam sie
