umi2
Fanka BB :)
madziu ja jakoś specjalnie głodna na początku nie byłam o ile pamiętam to miałam parcie w pierwszych miesiącach na czekoladę koksową a potem na banany których od dziecka nie lubiłam
. Jakoś szczególnie dużo nie jadłam ale zachcianki to miałam nie raz bo biedny mój T. latał o 22 po sklepach szukajac lodów śmietankowo wiśniowych w środku zimy, a jak kupił truskawkowe to o mało się nie popłakałam
. I tuńczyka z ananasem wcinałam
eh ja to byłam straszna w ciąży
Koli ja tez jestem noga ale odkąd mieszkam sama no to jestem zmuszona gotować jak sie wyprowadziłam w marcu to wracając ze szkoły robiłam obiad i nie raz przypaliłam albo przesoliłam
, najgorzej to mi zupy wychodziły teraz się jakoś nauczyłam. Tak wiec spokojnie:-)
. Jakoś szczególnie dużo nie jadłam ale zachcianki to miałam nie raz bo biedny mój T. latał o 22 po sklepach szukajac lodów śmietankowo wiśniowych w środku zimy, a jak kupił truskawkowe to o mało się nie popłakałam
. I tuńczyka z ananasem wcinałam
eh ja to byłam straszna w ciążyKoli ja tez jestem noga ale odkąd mieszkam sama no to jestem zmuszona gotować jak sie wyprowadziłam w marcu to wracając ze szkoły robiłam obiad i nie raz przypaliłam albo przesoliłam
, najgorzej to mi zupy wychodziły teraz się jakoś nauczyłam. Tak wiec spokojnie:-)
Bo jak ktoś faktycznie w głowie ma pustki to nie bardzo się nadaje do bycia rodzicem
Co do ślubu...Właściwie to nie weźmiecie ślubu ze względu na dziecko,ale przecież z miłości.Oboje tego chcecie...A że dzidziuś to przyspieszy to nic złego.Będzie Wam łatwiej wszystko załatwiać jak będziecie mieć wszyscy to samo nazwisko;-)