Ja mam 18 lat i jestem w drugim miesiącu ciąży. Na początku były łzy, krzyk, pytania typu "co robić? usunąć? jak sobie poradze?" itd. Teraz jest już oki. Moi rodzice wiedzieli od początku, mam z nimi świetny kontakt i wiem że mi pomogą. Gorzej z chłopakiem. Jego rodzice byli w naszym wieku kiedy on sie urodził i przez całe życie starali się chronić go przed takim samym losem. Bartek boi się im powiedzieć, chciałby żebym urodziła dziecko i oddała do adopcji. Strasznie się na nim zawiodłam, bo wydawało mi się że jest bardziej odpowiedzialny, dojżały i że będzie mnie wspierał niezależnie od sytuacji. Sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Jeśli zdecyduje sie urodzić na pewno nie bede umiała oddać swojego dziecka. A chyba chcę urodzić i mieć kogoś kogo bede kochac nad życie:-)