Umi- mi robili usg-było jak byk,ze sporo przeterminowana nie tylko z OM. Że dziecko spore. Że łożysko dojrzałe. Potem po odejściu czopa zaczeły sie sączyć zielone wody i krew,skurcze co 2 minuty -silne. A położne to lekceważyły,bo miałam tylko 1cm rozwarcia. Powiedziały,ze dziś nie urodze i mam isć spać. Chodziłam do nich,ze mnie boli, ze napewno nie zasne,ze się martwie. A one ze to normalne. Byłam tyle po terminie to powinno im zależeć bym miała to za sobą. Jak urodziłam to dowiedziałam się,ze łożysko w kawałkach też jest i byłam czyszczona. Rozumiem kasa. Ale u mnie to naprawde wiele powodów by się znalazł do cesarki. Wody,krwawienie,zaniki tętna dziecka, przeterminowanie,duże dziecko i brak postępowania w rozwarciu-ale oni się uparli i koniec. To nie chodzi o to,ze cieżki poród-bo go urodziłam sn i nie wspominam tego tak strasznie już-tylko gdyby to było w terminie i z Adasiem nic by się nie działo.
Ja też się broniłam przed cc(no ale to oni są lekarzami). Już dość miałam bólu i miałam już 7 cm rozwarcia. to było na 3 godziny przed końcem-teraz sobie myśle ile mogłam uniknąć jakbym wtedy ich przycisła. Tyle,ze oni sobie gdybali czy może zrobić czy nie-bo poród się przeciąga no i nie wiedzą czy urodzę-a nie że coś jest nie tak.