Mikusa Mojego S już omijaja pewne fakty. Jakl Justynka była chora i pojechaliśmy na pogotowie to on nic a nic nie wiedział o jej objawach. W sumie gdybym mu nie powiedziała, że ma gorączkę, tosam by tego nie zauważył. JAk raczkowała, to dopiero po tygodniu zauważył to, to samo z chodzeniem.
Już przyzwyczaiłam się do takiego stanu rzeczy, Masz rację, kiedyś będzie żałował.
Asiowo Będzie dobrze... Nim się obejrzysz mąż znajdzie pracę. Najważniejsze to się nie poddawać.
Co do renty, to rzeczywiście. Mój s dostaje tylko pół stawki, czyli 300 zł.*(z krusu). Miał torbiel na kręgosłupie, nie mógł funkcjonować, cały czas leżał. Śmieszne jest to, że ca ły czas dostawał tyl;ko skierowania na turnusy rechabilitacyjne, a kiedy załatwił sobie prywatnie lekarza, ten skierował go na operację. Jak mąż składał wniosek o rente, facet powiedział mu że skieruje go znó na rechabilitację, a kiedy S mu powiedział, że nie może bo będzie miał operację to lekarz się oburzył, że mąż nie chce skorzystać z takiej okazji. No i oczywiście powiedzial, żę jeśli nie skorzysta z jego propozycji , to więcej nie będzie miał prawa do takich turnusów. Co jak co, ale powinien zsrozumieć,ę operacja może zapobiec kalectwu, ale widocznie nie rozumiał.
Sorki że trochę niezrozumiale napisałam, ale na prawde ciezko.