Paulina tak sobie siedzieliśmy, film obejrzeliśmy.. Nic specjalnego..
23may u mnie było z K. straszne zamieszanie.. na początku ja chciałam być z nim, ale on nikogo nigdy nie miał i nie wiedział, czy chce, później się strasznie pokłóciliśmy i w ogóle nie rozmawialiśmy, po jakimś miesiącu zadzwonił, żebym przyszła na herbatę i tak już zostałam.. a 14 marca oficjalnie zostałam nazwana jego dziewczyną u niego w domu. już chyba się nie pyta, czy ktoś z kimś będzie, tylko się jest.. ostatnio z koleżanką rozmawiałam jak w podstawówce ktoś jej przysłał karteczkę przez kolegów "chcesz ze mną chodzić? TAK NIE"
szkoda, że ten Dziad nie chce mi się oświadczyć.. zwłaszcza, że mu mówiłam już kiedyś, że nie potrzebuję jakiegoś extra pierścionka, bo nie lubię drogich rzeczy, a to ma być tylko symbol przecież
Kojotek mi w 32. tygodniu jak setny raz leżałam na patologii przyszedł lekarz jak byłam pod KTG i powiedział, że dzisiaj urodzę, bo "góry i doliny". nic nie czułam. dali mi sterydy (Dexaven, czy jakoś tak) na rozwój płuc Wici i kazali czekać :/ się zaparłam, powiedziałam, że nie, nie ma mowy, ja czekam do walentynek i koniec. a i tak Mała się urodziła 2 dni przed. Ważne, że Kacperek oddycha sam

będzie dobrze, zobaczysz. mniejsze dzieci się rodziły i rosły zdrowe

musisz wierzyć i być przy Nim. będę o Was myśleć. jakby coś to tutaj zawsze ktoś się znajdzie z kim będziesz mogła porozmawiać

trzymaj się dzielnie
