Jadźka87
Mamusia Kacperka
Dzieńdoberek...
Mały wczoraj jak zasnął ze smokiem o 8 to pospał godzinkei buszował mi do 12... ale jak zasnął to przespał po raz pierwszy w swoim życiu 4,5 godziny (już bez smoka) potem zjadł i spał do 7 zjadł i zasnął i dopiero sie obudził wiec wyspałam sie dzisiaj nareszcie
Mika oj ułatwia i to widać już po jednej nocce... karmienie teraz trwa 7-8min bo tak to lubił leżeć i ciumkać cyca póki nie zasnął a jak zasnął i go położyłam do łóżeczka to był płacz, a teraz mam więcej czasu dla siebie...
Co do skazy to ja karmie piersią... I wszelkie słodycze jakie do tej pory jadłam idą w odstawke (wafelki, markizy) no i nie moge cappuccina (to chyba najgorsze)... no ale zdrowie małego najważniejsze!
Wogóle przedwczoraj poszlam do ZUSu dowiedzieć sie czy dostali papiery na macieżyńskie... (ja je księgowej dałam 24.10) i okazało sie ze nie ma ich jeszcze! ksiegowa stwierdziła zeto przez brak pieczatki, to ja do pracodawcy (niby mówiła ze potrzebuje) a on nic nie wie a pieczatka pojechała za granice! wczoraj juz była ale samochód sie zepsół i nie ma komu zawieźć... dzisiaj chyba pójde zabiore im pieczatke i sama tam pojade! bo bede czekac do nowego roku
Mały wczoraj jak zasnął ze smokiem o 8 to pospał godzinkei buszował mi do 12... ale jak zasnął to przespał po raz pierwszy w swoim życiu 4,5 godziny (już bez smoka) potem zjadł i spał do 7 zjadł i zasnął i dopiero sie obudził wiec wyspałam sie dzisiaj nareszcie
Mika oj ułatwia i to widać już po jednej nocce... karmienie teraz trwa 7-8min bo tak to lubił leżeć i ciumkać cyca póki nie zasnął a jak zasnął i go położyłam do łóżeczka to był płacz, a teraz mam więcej czasu dla siebie...
Co do skazy to ja karmie piersią... I wszelkie słodycze jakie do tej pory jadłam idą w odstawke (wafelki, markizy) no i nie moge cappuccina (to chyba najgorsze)... no ale zdrowie małego najważniejsze!

Wogóle przedwczoraj poszlam do ZUSu dowiedzieć sie czy dostali papiery na macieżyńskie... (ja je księgowej dałam 24.10) i okazało sie ze nie ma ich jeszcze! ksiegowa stwierdziła zeto przez brak pieczatki, to ja do pracodawcy (niby mówiła ze potrzebuje) a on nic nie wie a pieczatka pojechała za granice! wczoraj juz była ale samochód sie zepsół i nie ma komu zawieźć... dzisiaj chyba pójde zabiore im pieczatke i sama tam pojade! bo bede czekac do nowego roku

kiedy jadlam takie ziemniaki u mojej ciotki to sorki ale czulam tak jakbym jadla trawe 
Kiedy to ja będe rodzić
Będe dzwonić.
trafiłam na ta wredna babe..., ona mnie traktuje jak młoda, dupiata mamuske, ktora nie wie jak zajac sie własnym dzieckiem
a ta baba nawet nie zwróciła na to uwagi... z ta baba gadac sie nie da:-( lekarz jest chyba po to, zeby mi pomóc, a nie tylko mnie krytykować... i nic sie nie dowiedziałam, bo wypażyłam stamtad odrazu... i nie wiem czy mam mała dokarmiac czy dawac nowe posiłki... nic nie wiem:-( tylko sie wkurzyłam...