• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Moja ukochana Córeczka Zuzieńka...

reklama
Zawsze poczatek nowego roku był dla mnie okresem postanowień i zmian...Teraz nie jest. Moje życie zmieniło sie 13.11.2011. A właściwie tego dnia sie skończyło...
Od tamtej pory żyję z dnia na dzień. Nic nie planuje i nic nie postanawiam. W nic nie wierzę. I nawet nie mam marzeń.... No, może poza jednym, którym jest spotkanie z moją Córeczką....
 
Mam wrażenie, ze z każdym dniem tęsknię coraz mocniej.
Gdy mówię i myślę o Zuzieńce to wyobrażam sobie, że żyje, że jest ze mną... A pózniej wraca świadomość i odczuwam niesamowity smutek i żal...
Nie ma nic bardziej pewnego na świecie niż moja Miłość do Zuzi. Miłość na wieki!
 
Pola co u Ciebie ??
Musisz żyć dalej to straszne co przezyłaś nic gorszego nie ma dla rodziców ale pomyśl że czeka na Ciebie aniołeczek który da Ci wiele radości Pamietasz jak Nanulika straciła synusia dziś cieszy się ciążą i czeka na narodziny córeczki ty tez powinnaś pomyślec o kolejnej ciąży wróca wspomnienia ale napewno wszystko pójdzie dobrze nie bój się załagodzi to twój ból bedziesz szczęśliwa .
 
Wlasnie minęły cztery miesiące odkąd nie ma przy mnie mojej Córeczki... Czy cierpię mniej? Nie! To "mniej" nigdy nie nastąpi. Umarło moje Dziecko i nic ani nikt tego nie zmieni.
Mimo, że nie ma Jej przy mnie to tylko Ona się dla mnie liczy. Kocham moją małą Zuzię i nigdy nie przestanę.
 
reklama
Tak bardzo, bardzo mocno tęsknię za moim Dzieckiem! Tak bardzo nie wyobrażam sobie tych Świąt.... Nie, nie, nie! Nie chcę tych Świąt bez mojej Córeczki! Nie chcę ich! Chciałabym przespać ten czas. Zniknąć! Nie ma chwili, w której bym o Niej nie myślała... Jest w moich myślach, w moim sercu każdego dnia, w każdej godzinie, w każdej minucie, w każdej sekundzie, zawsze....
Tak bardzo Ją kocham... Na zawsze!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry