Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
U mnie komfortem jest to, że wystawiam wózek na werandę i nie muszę łazić w paskudną pogodę. Dziś Maks był na polu jakieś dwadzieścia minut, bo śnieg zaczął padać, a tak to staram się żeby był na polu codziennie. Przypuszczam, że jutro to nawet mnie ten śnieg nie przestraszy i na pół godzinki wyjdziemy. A w lecie to siedział praktycznie cały czas na polu o ile nie było zbyt gorąco...
U nas się chodzi na dwór 
Ja nie pamiętam kiedy byłam na spacerze z wózkiem... szczerze tego nie znoszę. Nudy straszne... Pchałam ten wózio i tylkko się wkurzałam, że coś tam w domu czeka do zrobienia ;-) A Ani i tak jak dotychczas to obojętne kto pcha wózek bo ona śpi. Natomiast babcia- zawsze zwarta i gotowa! Jeszcze chyba nie było dnia by nie poszła na spacer! Deszcz, śnieg, upał, zimno- nic nie stoi na przeszkodzie :-)

A spacerówka chyba byłaby jeszcze bardziej na płask... Kurcze, pewnie uspokoi się jak zacznie chodzić
(nadzieja matką głupich... wtedy to dopiero nam da ;-))
ja jestem z Dzierżoniowa i u nas też się na dwór wychodzi (na pole to szliśmy się poopalać - takie ze zbożem;-)), a tu - w Walbrzychu (40km od Dz-owa) wychodzi się na poleWidać że jesteś z KrakowaU nas się chodzi na dwór
![]()
w ogóle jak na początku słyszałam jak oni tu mówią, to
zwłaszcza część dzielnicy przez którą muszę wtedy przejść

Inna sprawa, że w tym głębokim wózku on już się ledwo mieści, szczególnie teraz kiedy wychodzimy na śnieg i ubieram go w kombinezon-jest wtedy tak długi i szeroki jak ten wózek... Jak tylko będzie pewniej siedział zrobię z wózia spacerówkę i liczę na cud
, a jej sposoby uspokajania... nie no, to temat na ten wątek o babciach
W każdym razie teściową widzę raz w tygodniu, ale nie miała jeszcze małego na spacerze.
.