reklama

może cos o nas?

reklama
piękna historia i piękne zdjęcia ślubne Elpis! gratulacje, życzę szczęścia i cieszę się z Wami, że się Wam tak dobrze układa.
 
:) Masz racje, tak sie balismy tego dnia, a teraz chętni byśmy to powtórzyli, mimo całej nerwówki. U mnie najgorszym momentem w dniu ślubu było to, że miałam 30 minut na dotarcie do domu, ubranie się w kiecke itd, gdy tymczasem siedziałam u fryzjerki i miałam połowe włosów jeszcze na wałkach, a fryzjerka sobie spokojnie kręciła koka podśpiewując sobie w najlepsze. Finał był taki, że uczesała mnie inaczej niż na próbie, i byłam tak wsciekła, ze aż skakałam ze złości. Ale dzisiaj jak o tym pomyślę, to mnie pusty śmiech ogarnia.
A za wszystkie, które macie to jeszcze przed soba - trzymam kciuki :)
 
Elpis!
ale historia, a ja nigdy nie wierzylam, ze mozna poznacv kogos w internecie, ale na Waszym przykladzie wiem, ze to mozliwe. az milo sie to czytalo:))
 
O rany,Elpis.normalnie jak w bajce!I musi być jeszcze"...i żyli długo i szczęśliwie".Ja ślub i wesele mam przed sobą,9 września 2006:)Bo jesteśmy na razie po cywilnym,ale jednak cała feta szykuje się już pod koniec lata...z maleństwem,rzecz jasna! ;)
 
reklama
Co do "żyli długo i szczęśliwie" to oby nasze dziecko miało podstawy tak powiedzieć za jakieś 70 ??? lat :))

Nigdy nie byłam chuda, ale pare dni temu próbowałam się wcisnąć w kieckę slubną - kurcze, chyba się skurczyła po tym czyszczeniu :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry