reklama

MULTIMAMY - wątek główny

reklama
dziewczyny mam pytanie czy wy te wasze najmlodszą pociechę karmicie piersią czy butlą. Bo ja jak karmilam mojego młodego do 6m-ca to nie raz to trwalo nawet 1h.... teraz jestem w ciazy i zastanawiam sie czy bede karmic.. bo w tym czasie co powiedzmy ze bym karmila synek chyba rozniósł by mi cały dom, juz teraz wszystko wyciaga.
 
adddaaa rozumiem Twoje obawy, miałam takie same. Pierwszą córcię karmiłam 8, 5 miesiąca i na początku wisiała na mnie po 3 godziny! tyle trwało 1 karmienie. Do tego była bezsmoczkowa i nie można jej było skrócić tego czasu. Wiadomo, nie jadła cały czas, ale robiła sobie przerwy w jedzeniu przysypiając albo po prostu bawiąc się. Teraz już jestem mądrzejsza ;-)

Czas karmiania na pewno będzie krótszy jak Dzidzia będzie starsza. Nawet w przypadku mojego starszego żarłoka tak było.

Teraz też karmię i na razie dobrze nam idzie. Najgorzej jest w nocy, ale wtedy starsza śpi ;-) W ciągu dnia radzimy sobie.
 
adddaaa ja karmię tez piersia teraz. Starsze dzieciaki karmiłam do 9 miesiecy...
Na początku karmienia trwają długo a teraz to nam w dzień schodzi sie góra pół godziny a czasem i 15min. ale moje dzieci juz same sie zabawiają razem i to taki plus ;-)
nie bój sie za wczasu, wszystko jakoś ogarniesz po urodzeniu drugiego maluszka :-D ;-)
 
na to wygląda... ;-) heh nie no mój Daniel lubiał na początku siedziec przy cycu ale to wtedy gdy miałam mało pokarmu... bo później to tak leci z cycków ze przez godzinę to chyba by sie dzieciak przejadł ze ho ho :-D teraz to samo... cieknie, kapie.... wkładki muszą byc... :-p
 
Ja Szymusia karmiłam do 5 miesiąca, jadł bardzo krótko bo do 10 minut góra. Z Asią miałam problem po urodzeniu - jadłaby przez cały dzień, ale miałam problemy (macica mi się nie oczyszczała) i lekarz definitywnie zabronił mi tak karmić - karmić góra do 20 minut, potem przerwa do 2 godzin. Były płacze, ale nauczyłam ją. Ale.... niestety znów się to samo zaczyna. Asia to straszny żarłok ostatnio się zrobił. Od 2 dni gotuję jej marchewkę z ziemniaczkami. Zje to i nie minie pół godziny i znów woła, opróżnia mi przy każdym jedzeniu po 2 cyce. Gdy jej nie karmię to tak mi się strasznie leje z piersi. Wiem, że to głupie... ale zaczynam myśleć o przestawieniu jej całkowicie na mleko modyfikowane, a ja zacznę wstrzymywać laktację. Nigdzie nie mogę pójść. A jak już idę, to muszę wkładać pieluchę tetrową do stanika, bo wkładki to za mało... za tydzien idę do pediatry to się jeszcze popytam
 
maks_olo - mój Jasiek też wisiał 24h na cycu... taki był z niego typ :-)
najgorzej było w szpitalu, bo spędziłam tam 7 dni, a on dzień i noc, raz prawy raz lewy - pierwszy raz w życiu miałam tak, że przez 7 dni spałam w sumie z 5 godzin!!!:szok::szok:
a karmiłam ogólnie do 5 miesiąca wyłącznie piersią. potem zaczęłam troche dawać butelke i powoli wprowadzać inne pokarmy, bo jak miał 6,5 m-ca wróciłam do pracy, a w 7 m-cu zupełnie przestałam karmić,

Tosiaczku, Elizko - SERDECZNE GRATULACJE!!!!

nie miałam jeszcze okazji pogratulować naszych nowych pociech :-)

od razu się tłumaczę ;-) ostatni tydzień maja byłam za granicą służbowo, a potem 2 pierwsze tygodnie czerwca byliśmy nad morzem na wakacjach :-) było superowo
Jasiek siedziałby na plaży od 8 do 20 - i tak czasem bywało :-)
po powrocie znów w wir pracy wpadłam, mam masę różnych spraw i zajęć...
 
Elizko mi od razu leciało z piersi jak z kranu, a dzieciaki i tak wisiały non stop..
ja osobiście z własnego doświadczenia uważam karmienie piersią za przereklamowane i nie podoba mi się, że jest na to taki nacisk w Polsce
wiele matek dołuje się, że karmienie nie wychodzi, że dziecko się denerwuje itp, a przecież mleko matki to nie jest lek na całe zło...
ja bez wyrzutów sumienia przestawiłam dzieciaki na MM i nigdy nie będę żałowała swojej decyzji :)
jedynym plusem (jak dla mnie) jest to, że mleka matki nie trzeba przygotowywać - reszta do mnie nie przemawia

Dominiko ja za każdym razem leżałam tydzień w szpitalu i chłopcy tak wisieli na cyckach, że były całe zakrwawione... :/
 
reklama
Co do karmienia, z Julką miałam tylko poranione brodawki i nawał. Z Anią jakoś lżej wszystko poszło. Jedna i druga jadła co 3 godziny. Julkę karmiłam miesiąc, nie dałam rady i zrezygnowałam. Anię karmiłam 2 miesiące, ale wyszła jej skaza białkowa i nietolerancja laktozy, dlatego przeszliśmy na preparat mlekozastępczy, szkoda bo chciałam ją karmić długo...

Wstawię kilka zdjęć ze spacerku z Majatką :-)

Sarunia
1.jpg

Julka i Kubuś
2.jpg 3.jpg Obraz 025.jpg
 

Załączniki

  • 4.jpg
    4.jpg
    36,8 KB · Wyświetleń: 45

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry