maks_olo
Kwietniowi Chłopcy :)
witam się wieczorową porą... ;-)
nareszcie lunęło i jest tlen!!!!
Black bardzo współczuję Julci i Wam wszystkim... wyobrażam sobie jaka panika była... ukochaj ją tam mocno ;-)
gratuluję awansu i w związku z tym mam pytanie: kiedy Ty znajdujesz na wszystko czas? jak mi się uda napisać co drugi dzień, to jest super...
w ogóle net to pożeracz czasu i czasami marzę o tym, aby wyłączyli prąd, bo inaczej nie mogę się oderwać...
co do ząbkowania - u nas właśnie jest jednoczesne... Olkowi wychodzą kły, a Maksiowi piątki... już długi czas i pewnie trochę to potrwa...
co do wagi, to ja właśnie ważę 56kg i uważam to za wagę optymalną
graz napisałaś, że przy tuszy bardzo się pocisz, szybciej męczysz i oczywiście zgadzam się z Tobą, ale tu też wiele zależy od kondycji... ja jestem szczupła, ale szybko się męczę i pocę, bo kondycja jest daleka od ideału...
ale nie mam jeszcze siły na step - może na jesień...
Dominiko na pewno wózek z dzieciaczkami jest cięższy od tego bez, ale z własnego doświadczenia wiem, że nasz wózek bliźniaczy (z dwójką) prowadził się lżej niż np parasolka (z jednym)... w ogóle nie wiem kto to wymyślił.... nadają się tylko do bagażnika
my mamy w każdym pokoju rolety i wiele pomagają, ale przy takich upałach, to i tak powietrze stoi :-( najbardziej pomagają w tym, że dzieciaki nie wstają razem ze słońcem
a klimatyzacji nie trzeba przecież zakładać - wystarczy kupić klimatyzator ;-) ja myślę, że warto - mój brat ma i sobie chwali. My byśmy kupili gdybyśmy byli w lepszej sytuacji finansowej....
wracając jeszcze do tematu łóżeczka - ostatnio próbowaliśmy położyć Maksa na takim dorosłym łóżku... nic z tego - brak ograniczenia = wychodzenie
Tosiaczku ja uważam wózek bliźniaczy za bardzo udaną inwestycję i nigdy sobie nie daruję, że nie poczekaliśmy i go sprzedaliśmy
a jak tam teście w stosunku do dzieciaczków?
co do wyjazdów z dziećmi - ja na szczęście nigdzie nie muszę jeździć z nimi sama, więc nie ma problemu... ale zaraz zrobiło się lżej, kiedy młodszy już stabilnie siedział na rękach, wtedy mogłam wziąć swobodnie Maksa za rękę - on się sam posadził, zapiąć ich i gotowe.
Maks nie protestuje na ubieranie, za to Olek wrzeszczy wniebogłosy...
nie wiem co będzie zimą, ale mam nadzieję, że mu się odmieni...
no i muszę podzielić się moją radością - Maks od dwóch dni znów je obiady!!!!!! a już 2 miesiące nie jadł...
ostatnio udało mi się obejrzeć mój ukochany film "z młodzieńczych lat" MŁODE WILKI.... znam go na pamięć, ale fajnie tak zobaczyć po raz 60ty....;-)
mamy już za sobą kąpiele w basenie i jeziorku - Oli uwielbia pić wodę, a Maks się topić
przełamałam się i prowadzę auto!!!!
dziś dzwoniliśmy do endokrynologa i kazał nam odstawić Olkowi tabletki - zobaczymy czy dobre wyniki utrzymają mu się, czy organizm sobie poradzi... bierze te tabletki odkąd skończył miesiąc, więc trochę się stresuję...
spadam, bo Mąż wrócił
buziaki!!!
nareszcie lunęło i jest tlen!!!!

Black bardzo współczuję Julci i Wam wszystkim... wyobrażam sobie jaka panika była... ukochaj ją tam mocno ;-)
gratuluję awansu i w związku z tym mam pytanie: kiedy Ty znajdujesz na wszystko czas? jak mi się uda napisać co drugi dzień, to jest super...

w ogóle net to pożeracz czasu i czasami marzę o tym, aby wyłączyli prąd, bo inaczej nie mogę się oderwać...

co do ząbkowania - u nas właśnie jest jednoczesne... Olkowi wychodzą kły, a Maksiowi piątki... już długi czas i pewnie trochę to potrwa...
co do wagi, to ja właśnie ważę 56kg i uważam to za wagę optymalną

graz napisałaś, że przy tuszy bardzo się pocisz, szybciej męczysz i oczywiście zgadzam się z Tobą, ale tu też wiele zależy od kondycji... ja jestem szczupła, ale szybko się męczę i pocę, bo kondycja jest daleka od ideału...
ale nie mam jeszcze siły na step - może na jesień...Dominiko na pewno wózek z dzieciaczkami jest cięższy od tego bez, ale z własnego doświadczenia wiem, że nasz wózek bliźniaczy (z dwójką) prowadził się lżej niż np parasolka (z jednym)... w ogóle nie wiem kto to wymyślił.... nadają się tylko do bagażnika

my mamy w każdym pokoju rolety i wiele pomagają, ale przy takich upałach, to i tak powietrze stoi :-( najbardziej pomagają w tym, że dzieciaki nie wstają razem ze słońcem

a klimatyzacji nie trzeba przecież zakładać - wystarczy kupić klimatyzator ;-) ja myślę, że warto - mój brat ma i sobie chwali. My byśmy kupili gdybyśmy byli w lepszej sytuacji finansowej....
wracając jeszcze do tematu łóżeczka - ostatnio próbowaliśmy położyć Maksa na takim dorosłym łóżku... nic z tego - brak ograniczenia = wychodzenie

Tosiaczku ja uważam wózek bliźniaczy za bardzo udaną inwestycję i nigdy sobie nie daruję, że nie poczekaliśmy i go sprzedaliśmy

a jak tam teście w stosunku do dzieciaczków?
co do wyjazdów z dziećmi - ja na szczęście nigdzie nie muszę jeździć z nimi sama, więc nie ma problemu... ale zaraz zrobiło się lżej, kiedy młodszy już stabilnie siedział na rękach, wtedy mogłam wziąć swobodnie Maksa za rękę - on się sam posadził, zapiąć ich i gotowe.
Maks nie protestuje na ubieranie, za to Olek wrzeszczy wniebogłosy...
nie wiem co będzie zimą, ale mam nadzieję, że mu się odmieni...no i muszę podzielić się moją radością - Maks od dwóch dni znów je obiady!!!!!! a już 2 miesiące nie jadł...
ostatnio udało mi się obejrzeć mój ukochany film "z młodzieńczych lat" MŁODE WILKI.... znam go na pamięć, ale fajnie tak zobaczyć po raz 60ty....;-)
mamy już za sobą kąpiele w basenie i jeziorku - Oli uwielbia pić wodę, a Maks się topić

przełamałam się i prowadzę auto!!!!
dziś dzwoniliśmy do endokrynologa i kazał nam odstawić Olkowi tabletki - zobaczymy czy dobre wyniki utrzymają mu się, czy organizm sobie poradzi... bierze te tabletki odkąd skończył miesiąc, więc trochę się stresuję...
spadam, bo Mąż wrócił

buziaki!!!