witam Was Dziewczyny!!!
długo nie pisałam, ale czytałam Was

jakoś tak humoru ostatnio brak i wieczne mdłości

jak zawsze walnę wypracowanie...
Maksio waży 13, a Oli 12kg

nie wiem jak z ich wzrostem, bo niby Oli ma 81cm, a każdy jak go widzi, to mówi, że jest duży jak 2latek... za bardzo ruchliwi są, aby ich zmierzyć...

co do mowy chłopców - Olek mówi tylko tata,mama, papa i reszta po swojemu
Maks na 2latka mówił może 5 słów, a teraz strony by nie starczyło, aby wymienić

to takie najpopularniejsze: abu (arbuz, adibu), picie, kaka (kaszka), oko, bus, auto, tir, oooo (Olek), mua (mucha), uła (ula), dziadzia, dzieci, dada (na dwór) itd, itp... zdań jeszcze nie układa, ale jak słyszę dzieciaki znajomych, to wolę, aby jeszcze poczekał z układanie zdań
Piszecie dziewczyny o buncie, ale Maks chyba przechodzi już samego siebie... rzucanie się na ziemię, uderzanie głową o drzwi są na porządku dziennym... masakra... nie wiem co będzie dalej. Do tego szaleje na punkcie auta... pierwsze słowo rano AUTO, jak próbujemy go wysadzić z auta - wije się jak piskorz i wrzeszczy jak poparzony!!!
Maks nadal na diecie... już ponad 2msce

schudł 1,5kg

lekarka dała skierowanie na morfologię, żelazo, cukier i pasożyty w kale... w poniedziałek idziemy i obawiam się, jak będzie wyglądało pobranie krwi z żyły...

Maksio uwielbia kałuże!!! obojętnie czy jest w kaloszach, czy trampkach - musi zaliczyć wszystkie

ostatnio poszedł z moją koleżanką i wrócił mokry od pasa w dół
Oli chyba zaczął ząbkowanie, bo śliny mnóstwo, do tego w nocy pobudki co chwilę

daje mu nurofen i modlę się, aby te kły już wyszły...
Oluś miał szczepienie na 16mscy... 2 ukłucia - płakał bardzo

do tego wielki wydatek - przerasta mnie to wszystko...
Młody uwielbia zraszacz i węża ogrodowego i podlewanie wszystkiego dookoła
co do spalenia auta - Mąż przyjechał wieczorem z pracy. Gdy jechał blisko domu - zapaliła mu się kontrolka. Podjechał pod dom, zgasił i zapalił auto i wszystko ok. Wysiadł, ale coś go tknęło i spojrzał pod maskę. Nagle ogień!!! poszły 3 gaśnicę. Ja wszystko obserwowałam przez okno. Miałam już czarne myśli i widziałam, jak auto wybucha... Na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie, ale jak pomyślę, co by się mogło stać, to mam ciary...
na szczęście auto już naprawione, ale kolejny uraz i nie jeżdżę...
graz auto nie było na gaz i w sumie nikt nam nie powiedział od czego się zapaliło... pewnie od upałów...
zrobiłam ostatnio wyprzedaż

sprzedałam nocnik, kojec, wózek lada dzień... jakoś trzeba zarabiać, bo na razie do pracy się nie wybieram...
zastanawiamy się nad kupnem trampoliny dla chłopaków, ale nie wiemy czy to dobra inwestycja - ma któraś może z Was jakieś zdanie, opinie?
niestety musieliśmy oddać naszego XA do reklamacja - materiał poszedł w budce - ciekawe ile przyjdzie czekać i czy w ogóle uznają reklamacje....
w tym tygodniu przyjechała moje koleżanka z Irlandii

znamy się od dziecka, razem do szkoły itd... teraz nie widziałyśmy się 2 lata i super się tak spotkać i gadać, gadać, gadać...
miałam ostatnio sen, że karmiłam piersią... koszmar!!!! jak się obudziłam, to aż mnie piersi bolały... :/ nie wiem dlaczego jest taki nacisk na karmienie piersią - nie potrafię tego zrozumieć....
graz Szymuś ma bardzo mądre spojrzenie
MadziulkaS, Twoje dzieciaczki już duże

czasami nie mogę się doczekać kiedy moje już będą takimi przedszkolakami
na-tuska gratuluję zakupu wózka i zaraz zaczęłam tęsknić za moim

nigdy nie miałam problemu, aby któryś próbował sam wyjść z wózka - owszem czasami protestują, ale siedzą
zawsze daje im soczek albo bułę i spacer przebiega w miarę spokojnie

chciałaby już, aby Maks chodził obok wózka, ale on przejdzie 10m i zaraz się pakuje do wózka... mam nadzieję, że na zimę będzie lepiej
ladygab gratuluję dziewczynki i nowego mieszkanka!!!

też już bym chciała, ale to jeszcze parę lat

co do posiadania własnego pokoju - to nie wyobrażam sobie, aby chłopcy nie mieli swojego... wszystko jest urządzone tak, że mogę ich tam zostawić i nie martwić się, że coś sobie zrobią. Teraz mają jeden wspólny, ale w naszym domku - każdy będzie miał osobny
Ada - poradzisz sobie!!! zawsze są gorsze dni i momenty, że ma się wszystkiego dość, ale jak zobaczysz jak dzieci się kochają, to świat wyda Ci się cudowny

u nas nie było zazdrości, a wręcz olewanie Młodego

teraz zdarzają się kłótnie o zabawki, ale przynajmniej w przedszkolu będą umieli sobie poradzić

jak widzę jak obaj teraz reagują na moje polecenia, jak się do siebie tulą, jak się bawią, wygłupiają i szaleją, to nie wyobrażam sobie innego życia...
to chyba na tyle

Idę spać, bo pewnie Oluś zaraz zrobi pobudkę...
