reklama

MULTIMAMY - wątek główny

reklama
Z tym, że mamy dużą rodzinę, łącznie na Wigilii będzie nas 17 osób - licząc z Julką. Stąd ta suma, ale przez cholerne prezenty mam pustkę w portfelu. No, ale jutro już 10-ty więc Grzesiek ma wypłatę. Raz do roku można zaszaleć, choć nie powiem, połowę tych rzeczy co kupiliśmy zostawiłabym sama sobie :-D
 
Witam dziewczyny,
oficjalnie do Was dołączam. Udało się i jestem w ciąży :-)
Wiem, że mam jeszcze full czasu ale mam do Was pytanie: jak rozwiązałyście sytuację spania dzieciaczków. Mój Tomek przesypia całe noce a nowy członek rodziny na pewno będzie go budził w nocy-więc chyba wspólne spanie odpada? mąż mówi, żeby nowego szkraba położyć do łóżeczka Tomka a Tomek będzie spał z nim w naszej sypialni.
Jak ze spaniem było u Was???

BlackWizard: trzymam kciuki za szczęśliwy i bezbolesny poród
 
Gosiu super, że się odezwałaś, bo my przecież z jednej mieścinki jesteśmy :-). Ile ma Twój synuś już?
Co do spania maluchów to u nas będzie tak: Julcia będzie spała w swoim pokoiku, a drugi maluch do momentu kiedy nie zacznie przesypiać nocek będzie u nas w sypialni. Później dziewczynki będą miały razem pokoik.
 
GosiaH, witamy Cię bardzo serdecznie w naszym SZACOWNYM gronie :-) gratuluję drugiego dzidziusia!

A co do spania, to Juluś na razie śpi w pokoju swoim, a Ania na razie z nami. Jak podrośnie, pójdzie do Julki spać, może się nie pogryzą :-D:-D:-D
 
BlackWizard: Tomek 16 grudnia skończy 7 miesięcy.
A powiedz gdzie chcesz rodzić?

Dziewczyny a macie drugie łóżeczko??? bo ja się zastanawiam czy ew. nie wziąć nowego maleństwa do nas do sypialni a spałoby w kołysce (widziałam takie na kółkach, także mogłabym z nim jeździć po całym mieszkaniu) kurcze sama nie wiem. Mam zagwostkę jak rozwiązać to spanie.
Najpierw się podziałało a teraz zaczynam myśleć hehe :-D
 
Melduję się, jeszcze w domku, ale wczoraj odszedł mi czop śluzowy.
Z Julką odszedł mi na miesiąc przed porodem, ale teraz z dnia na dzień brzuch mi się obniżył i cały czas pojawiają się duże ilości śluzu. Dla mnie to zupełna nowość. Skurczy za cholerę brak. Więc czekam jak się akcja dalej rozwinie. Póki co żadnej krwi, nic z tych rzeczy. Skurcze co prawda jakieś tam łapią, ale bezbolesne, takie zwykłe przepowiadające. Od wczoraj dotarło do mnie, że lada moment mogę jechać do szpitala. Kurka, boję się :-D.

I dodatkowo przez tą cholerną świńską grypę w szpitalach jest zakaz porodów rodzinnych. Nie wyobrażam sobie rodzić bez mojego Grześka. I z tego powodu jestem załamana :-(

Gosiu kołyska mi się od zawsze marzyła, jednak my zrezygnowaliśmy z niej, bo maluch jak tylko zacznie się bardziej poruszać, siadać itp i tak musi być przeniesiony do innego łóżeczka. A że u nas z kasą się nie przelewa to uznałam, że wolę za te pieniądze nakupować Julce np ciuszków czy zabawek, bo z tego druga córa też skorzysta. My sprawę łóżeczka rozwiązaliśmy tak: najpierw kupiliśmy drugie drewniane, kilka dni temu kupiliśmy jeszcze turystyczne i materacyk do niego żeby dzidzia na co dzień mogła w nim spać. I mam dylemat, którego używać na co dzień ;-). Widzę, że u Ciebie też nie będzie dużej różnicy wiekowej między dzieciaczkami. Rodzić chcę za Zaspie, rodziłam tam Julkę i naprawdę byłam zadowolona. Super personel, z wyjątkiem pań położnych z izby przyjęć. Mam naprawdę miłe wspomnienia. A powiedz mi jeszcze z jakiej dzielnicy Pruszcza jesteś? Można by się kiedyś na spacer razem wybrać z maluchami :tak:.
 
Ostatnia edycja:
Black: trzymam kciuki kochana. Już za kilka dni będziesz tuliła swoje maleństwo. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie ok.
Ja też rodziłam Tomka na Zaspie. Ale tym razem może zmienie szpital na wojewódzki. Sama jeszcze nie wiem...mam trochę czasu do namysłu. Do Zaspy nie mam zastrzeżeń jeżeli chodzi o porodówkę , położnictwo i ioim noworodków (bo tam teżał mój Tomuś). ALe jeżeli chodzi o ginekologię to po prostu masakra!!!!leżałam tam 2 doby i po pierwszej nikt nie raczył mnie zbadać mimo tego, że skarżyłąm się na MEGA skurcze. Efekt był taki, że po kilkunastu godzinach gdy zaczęłam krzyczeć z bólu (miałam już parte) przyszła lekarka, zajżała pod kołderkę i zaczęła się drzeć, że rodze. Leceli ze mną na porodókę 220/h. Szkoda słów..przeżyłam tam duuuużo nie miłych chwil. Ale cóż. Zdaję sobię sprawę, że nie ma szpitali bez wad.
A mieszkam niedaleko stadionu mosir. Co do spacerku to jak najbardziej musimy się kiedyś umówić.
Jeszcze raz trzymam mocno kciuki za Twoje ostatnie podrygi z brzuszkiem.
Buziole

A teraz mi powiedzcie czy miałyście takie same oznaki ciąży jak za pierwszym razem???
pamiętam, że strasznie bolały mnie piersi a teraz nic...może dlatego, że jeszcze karmię Tomka? kurde naczytałąm się, że jak bolą to dobry znak bo progesteron się zwiększa a jak u mnie nic to co??? mam się stresować???
mówie Wam, po tym, że Tomek jest wcześniakiem będę teraz na siebie chuchać i dmuchać, żeby donosić tą ciążę chociaż do 36tc

dobranoc dziewczyny
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry