Maks_olo witamy :-) Napisz coś więcej o sobie jeśli chcesz ;-)
Super, że jest nas coraz więcej, ostatnio cisza tu panuje ;-)
Co do suwaczka, to miałam ten sam problem, kombinowałam, pisałam do admina, porównywałam z koleżanką, której działały itp. i w końcu (admin nie odpisał) założyłam nowe konto i... działa! (a wszystko robiłam tak samo). Więc trudno mi to wyjaśnić...
Black Wizard, Aniulka jest śliczna :-) A co do ciężkich chwil, to życzę dużo wytrwałości i cierpliwości. Już sobie wyobrażam jak to u nas będzie... Na pewno jest ciężko na początku, ale wierzę, że to zaprocentuje na przyszłość, że dzieciaczki będą się ze sobą bawić itp ;-)
Ja dzisiaj w książeczce z przesyłki reklamowej na temat rozwoju dziecka przeczytałam, że roczne dziecko nie jest w stanie bawić się z rówieśnikami... Nie zgadzam się tak do końca z tym. Moja Kinia świetnie się bawiła z 2 miesiące starszym od siebie synkiem mojego kolegi ;-) Ale oczywiście nie ma co generalizować, każde dziecko inne ;-)
Miejmy nadzieję, że nasze pociechy szybko zaczną się ze sobą bawić ;-)
Co do ściągania rzeczy to u nas jest podobny problem, choć Kinia nie ściąga wszystkiego, tylko ma upatrzone miejsca, np. grzebie w koszu na śmieci


. Konsekwentnie jej mówimy, że nie wolno, że fuj itp., ale dziś już zabrakło mi cierpliwości (ja miałam ręce w torcie pierwszoroczkowym dla naszej pociechy, a nasza pociecha miała ręce w margarynie z opakowania, które przed chwilą wyrzuciłam, a mąż miał ręce na klawiaturze, bo właśnie zabrał się za grę

) i kosz wylądował wyżej, żeby go nie dosięgła...
Ktoś mi kiedyś powiedział, że w takich sytuacjach najważniejsza jest miłość i konsekwencja ;-)
Mam nadzieję, że szybko się nauczy co to znaczy nie wolno, aczkolwiek rozumiem, że ciekawość bierze górę przy poznawaniu świata, co właśnie nasze maluczkie czynią ;-)
Ewunia współczuję problemów, zwłaszcza finansowych. Tak się mówi, że pieniądze szczęścia nie dają, że nie są najważniejsze. Ale jak kasy nie ma to wszystko się wali :-(Kłótnie, napięta sytuacja w domu, każdy drażliwy, stres, zamartwianie się, jeszcze jak się problemy zdrowotne przyplątają to amen...
Ja Cię podziwiam za radość życia mimo tak ciężkiej sytuacji. I że jakoś kolejny miesiąc dociągasz...