bbb223
Fanka BB :)
witajcie,
u nas płaczów juz nie było od tamtej pory, choć potem jeszcze przez kilka dni nie biegł sam do sali tylko "trzymał się spódnicy"
ale teraz juz leci, ze za nim nie nadążam. żadnych innych problemów nie ma, jest naprawdę super.
już po miesiącu widze postępy w rysowaniu a konkretnie w kolorowaniu.
wcześniej w ogóle nie miał do tego chęci tzn, rysować oczywiście chciał ale to był trzy kreski tzw. mazy
na kartce i chciała następną a ostatnio byliśmy na podwórku i rysowaliśmy kredą i naprawdę ładnie zamalowywał figury, które mu rysowałam.
zresztą widzę, ze i przedszkolnym pracom poświęca więcej czasu:-), co pewnie głównie jest zasługą pań.
w tym tygodniu jesteśmy w domu, bo w pon. i wtorek mieliśmy lekarza, w srodę poszedł a przy odbiorze przedszkolanka powiedziała, że cały dzień kaszlał no i w czwartek go już nie puściłam. Nie wiem skad to się wzięło, we wtorek szczepiłam go przeciwko grypie-więc był badany-zdrowy a w środę chory. czy to ta szczepionka mu "pomogła"? zresztą powiem szczerze, ze normalnie chodzą chore dzieci, ja wiem, ze czasem jest trudno załatwić opiekę z dnia na dzień ale mnie to wkurza.
chyba sama zacznę zwracać uwagę, bo to jest nieodpowiedzialne zachowanie!
jeśli chodzi o kupkę to u nas Oskar tez tylko w domu, najwyrazniej jest jakas blokada, niby kibelki małe ale on się chyba mysli, że tam wpadnie- w domu ma deseczkę:-)
ostatnio nawet głownie robi rano, przed wyjsciem, oczywiście wtedy jak go juz ubiorę to woła, ze chce, a jak pytam wcześniej to oczywiście nie chce
. myślę, że to jakiś stresik jest.
no to pozdawiam chorowitki i zdrowitki
u nas płaczów juz nie było od tamtej pory, choć potem jeszcze przez kilka dni nie biegł sam do sali tylko "trzymał się spódnicy"
już po miesiącu widze postępy w rysowaniu a konkretnie w kolorowaniu.
wcześniej w ogóle nie miał do tego chęci tzn, rysować oczywiście chciał ale to był trzy kreski tzw. mazy
zresztą widzę, ze i przedszkolnym pracom poświęca więcej czasu:-), co pewnie głównie jest zasługą pań.
w tym tygodniu jesteśmy w domu, bo w pon. i wtorek mieliśmy lekarza, w srodę poszedł a przy odbiorze przedszkolanka powiedziała, że cały dzień kaszlał no i w czwartek go już nie puściłam. Nie wiem skad to się wzięło, we wtorek szczepiłam go przeciwko grypie-więc był badany-zdrowy a w środę chory. czy to ta szczepionka mu "pomogła"? zresztą powiem szczerze, ze normalnie chodzą chore dzieci, ja wiem, ze czasem jest trudno załatwić opiekę z dnia na dzień ale mnie to wkurza.
chyba sama zacznę zwracać uwagę, bo to jest nieodpowiedzialne zachowanie!
jeśli chodzi o kupkę to u nas Oskar tez tylko w domu, najwyrazniej jest jakas blokada, niby kibelki małe ale on się chyba mysli, że tam wpadnie- w domu ma deseczkę:-)
ostatnio nawet głownie robi rano, przed wyjsciem, oczywiście wtedy jak go juz ubiorę to woła, ze chce, a jak pytam wcześniej to oczywiście nie chce
. myślę, że to jakiś stresik jest.no to pozdawiam chorowitki i zdrowitki
i nie tłumaczymy jej. Powiedziała jeszcze że przez Weronikę mają kłopot bo trzeba jej poświęcać czas. Ale sądzę że po to była utworzona grupa maluszków i panie powinny się z tym liczyć że się takie wypadki dzieją. Powiedziała też że to są regularne sytuacje, wiec spytałam czy ona wie co oznacza słowo regularne, bo nie sądzę żeby to było regularne bo nie powtarza się codziennie lub co drugi dzień tylko raptem może trzy lub cztery razy. Chyba sobie nie przypadłyśmy z panią do gustu
Denerwuje mnie ta kobieta, nie mogę nawiązać z nią kontaktu. A raczej jestem osobą bezkonfliktową. Nie będę siedziała cicho bo mam prawo powiedzieć swoje zdanie. Wczoraj mała się zasikała cała. Przebrały ją ale chodziła bez kapci bo też były zasikane. Sądzę że po to podaje się telefon kontaktowy żeby w takich sytuacjach dzwoniono do rodziców żeby przywieźć nowe kapcie bo dziecko chodzi w skarpetkach. Nie wiem może jestem zbyt wymagająca
Ale to jest moje dziecko i chciałabym żeby wszystko było ok i żebym była spokojna. 
