reklama

nasi mężczyźni...

MamaBoo - przykro mi, że twój Boo cię zawodzi, bo od początku bardzo wam gorąco kibicowałam :) Mam nadzieję, że to przejściowe i że jego zachowanie wynika może z tego, że sytuacja go trochę przerosła, że nagle musiał stać się odpowiedzialnym mężem i ojcem i okazało się, że to nie jest zabawa w dom, tylko prawdziwy dom...Ale wydaje mi się, że nie powinnaś mu ulegać i tolerować takiego zachowania (szczególnie, jeśli wraca do domu wstawiony), bo jeśli raz ulegniesz, machniesz ręką, to potem za rok, dwa czy pięć będzie ci cholernie trudno cokolwiek od niego wyegzekwować, bo ci wtedy powie "Jak to, do tej pory mogłem to i tamto, a teraz nagle ci to przeszkadza". Te jego wyjścia z domu to chyba próba ucieczki. Może spróbujcie ustalić jakieś zasady, np. że raz w tygodniu dajesz mu wolny wieczór czy popołudnie, żeby mógł pogadać z kumplami czy pograć w piłkę, żeby odreagować i odwotnie - ty też wygospodaruj jakiś czas dla siebie, a mąż niech w tym czasie zostanie sam z Oskarkiem.
 
reklama
pytia slicznie to wszysko ujela-,jezeli chodzi o rozmowe to zfacetami zwykle tak jest mowisz mowisz i przeprasza a za jakis czas to samo,ja tez jstem nerwus dre pape zaraz powtarza to samo z tysiac razy ::)
mamaoli hehehe ja to tez raz tak nagadalam...........nawet walizke pakowalam-tylko bez sensu jak i tak nigdzie bym nie poszla-bo nie mialabym gdzie....... ::)-maz mowil ze wtedy nawet slodko wygladalam taka zlosnica upychajaca girka cichy w walizce 8)
 
:) :) :) :)
chyba dziewczyny tak maja. ja tez sie zloszcze i mowie ze juz wyjezdzam.... ale po co???? i tak nigdzie bez chlopa mojego bym nie wytrzymala ;D ;D a on i tak dobrze o tym wie wiec pozostaje tylko porozmawiac i isc na kompromis ::)
 
zuzia pewnie i tam maz uslyszy ze wyjezam-moglam w razie co wykupic z powrotnym to by jeszcze uwierzyl ;D ale tak na powaznie to faktycznie najlepiej jak emocje wygasna i porozmawiac na spokojnie
 
niestety czasem ciężko pohamować emocje...
a tak bym chciała być oazą spokoju..
kupiłam nawet kiedyś "Poradnik medytacji" ale leży na półće ;)
 
a wieci ile razy ja siedziałam w najdalszym kacie i wyłam... i to dosłownie. Potem tylko mi głupio przed sąsiadami :)
 
do szpitala Piotrek idzie 10 sierpnia, Krzysiek mógł wziąc teraz urlop i mogliśy gdzieś pojwechać, ale tuman jeden nie wziął. wściekła jestem na niego strasznie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry