reklama

nasi mężczyźni...

Kasia rozwod to nie wyjscie przez tesciowa?no cos ty!Moze pogadaj z mezem na spokojnie moze dzisiaj to trudne ale jutro bedzie lepiej.Tak dokladnie slonce nie wiem o co chodzi wiec nie moge ci za wiele pomoc bo w temacie nie jestem.
Czytalam twojego posta ale nie za wiele zrozumialam.
 
reklama
Kaśka, nawet nie myśl o rozwodzie z powodu teściowej!!! Może spróbujcie się jakoś od niej odseparować? Porozmawiaj z mężem, a jeśli przeprowadzka będzie decyzją, która uratuje Wasze małżeństwo to myślę, że warto byłoby się zastnanowić....
 
kasia: absolutnie nie wolno ci tak myslec!!! rozwod przez tesciowa?? no co ty :o na pewno nie!!!
i racja jesli przeprowadzka by zmienila sytuacje to porozmawiaj z krzyskiem, bo jesli jest tak zle to musicie zrobic wszystko by sie nie rozpadlo przez to wasze malzenstwo!!!
trzymam kciuki!!
 
no fakt tez :P ;D i to w sumie glownie dla niego!!

a poza tym kaska chyba nie chcesz na sali rozpraw jako powod rozwodu podac "powalona tesciowa" co?? ;) tak wiec mopja droga czeka cie rozmowa z mezulkiem!!
 
Maz uzywa angielskich przeklenstw.Wegierskich tez ale nie w stosunku do mnie. W ogole duzo przeklina-tutaj to normalne ze babcia 80 letnia caly czas uzywa k...wa ( oni tez maja to przeklenstwo)-ale juz mu mowilam 1000 razy zeby staral sie nie wyrazac w ten sposob.Moze to faktycznie lezy w jego kulturze-ale dla mnie slowo ma ogromna sile-i kurcze ja bym nie byla w stanie wyzwac w ten sposob ukochana osobe.Najgorsze to ze ostatnio dochodzi nawet do przepychanek-ja caly czas groze ze wyjade, rozwiode sie etc.-on chyba juz nawet w to nie wierzy.Jakos nie mam w sobie na tyle sily zeby od niego odejsc-wiem ze mnie kocha, ze zalezy mu, ze sie stara-poza tym swoje 3 grosze wtraca tez moja matka-ktora stoi po jego stronie-mowi ze mam go wspierac,nie zwracac uwagi na jego zachowanie, ze on ma powody ( brak pracy). Poza tym odejscie od niego oznacza powrot do rodzinnego domu ( konserwatywnego).Kurde gdyby nie bylo Jaska-juz by mnie tu nie bylo.
Kaska-trzymaj sie-najlepiej o tym nie mysl-relacja syn-matka jest tak skomplikowana w niektorych sytuacjach ze nic sie nie da zrobic czy zmienic. Badz silna!
 
oj felqua nie wiem co ci poradzic, z jednej strony nalezy dbac o spokoj i dobro dla dziecka, z drugiej nie latwo tak poprostu przekreslic juz zaczetego razem zycia... moze powodem jest to ze nie mieliscie okazji tak naprawde sie poznac ty bylas w polsce on na wegrzech, nie mieliscie jakby szansy sprawdzic sie codziennie bez przerwy. ale jedno jest pewne j\nie mozna pozwolic sobie robic krzywde, dzis sa slowa, przepychanki, a jutro?? jesli on jest tak wybuchowy to czy na pewno kiedys zapanuje nad soba??
wiesz troche sie o ciebie martwie... :-*
 
dzięki dziewczynki, żźe o mnie myśłicie. mieszkanka szukamy,ale niestety ot nie jest łatwe, bo chcemy na cichym i spokojnym osiedlu i niedużym. no i żeby cena byla w miarę normalna - a takie rzeczy to tylko w erze ;D nie chcemy kupować na siłe, więc spokojnie czekamy. musi być dobrze. mężuś mnie wspiera
 
nooooo!! to superowo, jak mezulo wspiera to juz jest super. i takiego goscia bys chciala zostawic??? no ty chyba ocipialas :P nie nie zartuje ale kaska ty o rozwodzie to w ogole nie mysl ja cie prosze!!
 
reklama
kaska będzie dobrze zobaczysz :)

felqua smutne to co napisałaś..
może spróbuj na spokojnie z nim porozmawiać o wszystkim co Cie boli, albo napisz mu list
może coś da się zrobić żeby było lepiej, oby było
obyś nie cierpiała ::)

trzymam za WAS kciuki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry