Co za paskudna pogoda od samego rana w Elblągu mgła i pochmurnie brrrbrrrbrrr nie chce się noska z domu wystawić...ale humorek dopisuje..wczoraj postanowiliśmy całą rodzinką wybrać się na spacer do lasku...wtem telefon mój tata pyta się gdzie jesteśmy????oni zrobili nam niespodziankę i przyjechali 140 km na kawkę do nas....ale się zdziwiłam...a w domku taki mały nieład hihihi ale przecież to rodzinka...mama przywiozła mi 2 kg twardych jabłuszek i winko czerwone, Martusi lizaki na cały tydzień a mężusiowi pyszne ciacho...ale mi zrobili super niespodziankę....i tak zleciała niedziela...pochwaliliśmy się wózeczkiem i fotelikiem samochodowym i ciuszkami...tata jak facet oglądnął spoko ale mama to się zachwycała... 