wlasnie o skurczach chcialam napisac hehe
mi to jakos szczegolnie nie twardnieje brzuszek, ale boli podbrzusze

(((
mialam jechac z mezem na zakupy, ale pojechal sam, bo kurcze stwierdzilam, ze nigdzie nie ide lepiej
wczoraj bylam u gina i z malym wszystko OK, poza tym mnie nie bolalo.....
jak tak dalej bedzie to zadzwonie to lekarza, ale wiecie co, czytalam na naszym forum o tych skurczach przepowiadajacych i chyba milion opinii!!!!!
maly sie rusza, to mnie jakos pociesza, ale co jakis czas boli tak jak przed okresem
a do tego jeszcze mam dziwny nastroj, raz mi smutno, raz sie wkurzam bez powodu i jeszcze mysle o tym jak to bedzie po porodzie, jak bede miala brzydki brzuszek, bedzie ciekla krew.....ugh, mam taka jakas obsesje, ze wtedy nikt nawet nie zauwazy, ze czuje sie fatalnie, bo w koncu juz nie bede w ciazy i bede miala dzizie wiec wszelkie smutki powinny mi byc obce.
.....moze to sa te jakies "przeporodowe obawy" o ktorych pisza w ksiazkach, ze kobiety na koncu ciazy martwia sie czy beda dobra matka i o wszystko zwiazane z porodem i pologiem.......ech zeby jakos moja mama blizej mieszkala, bo tu bedziemy tylko my z mezem wiec poza znajomymi nikt nawet nas nie odwiedzi.