Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
do 18 szybko zleci)) Olu!
napisalabym cos pocieszajacego, ale jakos humorek nie dopisuje zbytnio
nie moge sie doczekac, zeby maz wrocil, bo okropnie sie siedzi samemu w domu.....jak nic nie mozna robic, bo jedyne co do roboty, to powyjmowac ksiazki z pudelek i poukladac na regalach, ale jak ukladalam w niedziele i wczoraj rozne rzeczy, to na koniec myslalam, ze mi miednica odpadnie wiec chwilowo odpoczynek.
Zdaje relacje ze wczorajszej wizyty u mojego gina...oczywiście weszłam z godzinnym opóźnieniem,ale to już standard u niego...jako ostatnia pacjentka...byłam z mężęm i córcią...oglądaliśmy Szkraba ...jaki on już jest duży prawie 1,300 kg wazy i ma takie pucołowate policzki ...i miał takie"dziwne"usta ..mó mąż pyta się, czy z nimi wszystko w porządku, bo naszej znajomej ale z Gdyni nie wykryli lekarze podczas USG rozszczepienia wargi i podniebienia u córki i jak się urodziła po 15 godzinach bólu była w szoku moja kumpela, lekarz na to że Marcin po prostu wysyła buziaki do nas i tak właśnie układa usteczka...nie chciało nam się wierzyć, jak lekarz nam pokazał jego "jajeczka"jakie one są duże, Olek ( mój mąż) był lekko zdziwiony...lekarz przyjżał się układowi kostnemu Malucha, główce, i oznajmił że wszystko jest w najlepszym porządku...potem na fotelu zbadał czy szyjka się nie skraca...ma 4,70cm i jest bez zmian..czyli te skurcze( napinanie sie, twaednienie brzuszka) nie powodują jak na razie jej skracania...powiedział jednak ,że Maluszek może się pospieszyć przez nie i zalecił dużo odpoczynku...kolejna wizyta albo za 2 lub za 3 tygodnie w zależności od tego czybrzuszek nadal będzie się napinał....z tego wszystkiego nie powiedział mi o USG obowiązkowym w 32 tc...muszę zadzwonić do niego i się zapytać...pozdrawiam...
Nie wiem czy moge o tym na tym watku ale musze wam cos powiedziec. Od kilku dni lata mi dookola domu ptaszek (wielkosci dorodnej sikorki) i probuje sie dostac do srodka. Zaczelo sie jak wrocilismy z Waszyngtonu, siedzialam w kuchni i slysze ze cos gdzies wali w okno. Poszlam do biura i widze, ze na parapecie siedzi ptaszyna i wali dziobem w okno. Odgonilam ja ale za chwile przyleciala spowrotem i tym razem zmienila taktyke: przysiad na poreczy (bo mamy tam taras) rozped i wlot w szybe Nie dalo sie to stworzenie odgonic a co wiecej te sama taktyke stosuje we wszystkich oknach juz od 4 dni, przy czym ostatnie dwa wyraznie wybiera te przez ktore mnie widzi czyli jak siedze w kuchni to kuchenne, w biurze - biurowe. Zrobilo sie nawet tak odwazne, ze potrafi jak zmywam - zlew jest przy oknie- wleciec w kuchenne okno, albo przy sniadaniu w okno jadalni(a ze siedze tylem to zawal serca prawie murowany). Najpierw wydawalo mi sie to dziwne i pierwsze co przyszlo mi do glowy, ze moze male wypadlo z gniazda (zagniezdzily sie nam w tamtym roku na strychu w rurach i nie mieismy serca wyrzucic bo mialy male a w tym roku troche o tym zapomnielismy) no ale niczego nie znalazlam. Przejrzalam tez suszarke (bo w tamtym roku jedem wpadl przez rure do suszarki) ale tez nic. No i nie wiem. Maz sie smieje, ze to poczatek ptakow Hitchocka i zebym pamietala, ze toaleta jest najlepszym schronem bo nie ma wniej okien a potem lagodzi, ze przynajmniej mam towarzystwo jak go nie ma Mnie to nie przeszkadzalo pierwsze 2 dni ale teraz to zaczyna mnie denerwowac- wszystkie okna i parapety brudne - nie mowiac juz o tarasie) no te nagle naloty moga przyprawic o zawal. Normalnie paranoja. Zna sie ktoras na ptakach? Bo ja zupelnie nie wiem jak wytlumaczyc to zachowanie jak tylko faktem, ze male rzeczywiscie gdzies sie w te rury zaplatalo w domu, my go nie potrafimy znalezc a mamka szaleje ???
A poza tym samopoczucie dobre
Tylko nie Perskiego, szału dostaję , wszędzie te kudły , poważnie nawet w jedzeniu a jak umyję twarz i przetrę ręcznikiem to cała buzia w białych kłaczkach. Kocham tę naszą niunię ale niech mi spróbuje do dzidziusia dochodzić i sypać sierść
Cicha trzeba zrozumieć ptaszynę. Taka teraz nagonka na ptaki w zwiazku z ptasią grypą, może po prostu chce się u was ukryć i trochę przeczekać aż cała ta afera z ptasia grypą przycichnie ;D ;D ;D
Ha wez i zrozum. A swoja droga to ja juz chyba sama kota dostaje bo zaczynam do niej mowic
No i pogoda w miare przyjemna a do ogrodka strach wyjsc bo nie wiadomo co jej do glowy przyjdzie. Ze tez jej sie nie znudzi.
A swoja droga nie wiem czy widzialyscie. Dziewczyny na wczesniejszych watkach sobie chwala wiec moze warto poczytac: http://www.pokluda.net/manuals/jnth.pdf