Widze ze wszytkie mamy niezle humorki, ja zauwazylam ze mam takie hustawki jak na poczatku ciazy, raz mi sie plakac chce a pozniej dostaje glupawki i smieje sie pol godziny nie wiem z czego.
Na razie jest dobrez, wczoraj skrecilismy lozeczko i ciagle chodze i ogladam, dotykam i sie usmiecham jak sobie pomysle ze niedlugo Mateuszek bedzie w tym lozeczku.
A zakupy mi zawsze poprawiaja humor!!Tzn lazenia po cenntrach handlowych nieznosze a juz w ciazy to w ogole, za duzo ludzi, dlatego starm sie chodzi od rana i nigdy w weekendy...
A dla daleszej poprawy humoru wybieram sie dzisiaj na super spacer z robieniem zdjec

))Ptaszki tak slicznie cwierkaja, w koncu doczekalysmy sie wiosny..
Madziu - super ze bedziecie meic domek, my tez marzymy, moze sie uda za jakies 3-4 lata bysmy chcieli juz...

))
Rusalko - ja tez tak mam, odkurzalam pod lozkiem to sie tak zasapalam i wchodzenie na 3 pietro tez juz nie jest takie proste....
Uroki ciazy

))