reklama

Nasze brzuszki :)

reklama
U mnie ciśnienie i ważenie to rytuał niezbędny, na każdej wizycie adnotacja w dwóch kartach ciąży...
A waga taka prehistoryczna, z odważnikami...
 
U mnie też jest cały rytuał. Badanie na samolocie szyjki i śluzu, potem ważenie, mierzenie brzucha i ciśnienie. No i sluchanie serduszka, za każdym razem to samo.
 
reklama
No u nas to samo najpierw położona mierzy, waży i ciśnienie mierzy, potem gin rozmowa, potem badanie na fotelu szyjki, śluzu, pH. Potem usg przez brzuch i dowcipne żeby dl szyjki sprawdzić i obejrzeć ogólnie i wtedy znów rozmowa prxy biurku ;) zawsze tak samo to wygląda ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry