reklama

Nasze brzuszki :)

Ja wizyty mam co 4 tygodnie, na każdej mam badanie na fotelu, potem usg a dodatkowo jestem ważona i mam mierzone ciśnienie. Tak było w poprzednich ciążach i tak jest teraz, natomiast ja chodzę od zawsze prywatnie do jednej gin, która jest lekarzem uniwersyteckim, gdyż trafiłam do niej jak straciłam pierwsze dziecko i to ona wykryła po szeregu badań że choruję na niedoczynność tarczycy spowodowaną chorobą Hashimoto.
 
reklama
23 tc.jpg A oto mój olbrzym !!! :szok:

Nie chcę nawet myśleć jak będę wyglądała na koniec ciąży :no:
 

Załączniki

  • 23 tc.jpg
    23 tc.jpg
    14,6 KB · Wyświetleń: 66
Ostatnio edytowane przez moderatora:
MamaOlka&Franka, edytuj posty na przyszłość ;-)


Ja jestem absolutnie przeciwna wszelkim tym "szczepieniom", gdzieś mi się ostatnio znowu artykuł rzucił, że do Polski dociera epidemia - umieram z ciekawości jaka tym razem i na co tym razem będziemy zmuszani się szczepić :confused2:
 
reklama
Ja prywatnie. Gin w domu przyjmuje wiec nie ma poloznej. Ale zawsze pytanie o wage i cisnienie. Jak sie nie sprawdzilo to mierzy sam. Najpierw na kazdej wizycie badanie reczne, sprawdzanie ph, usg dopochwowo a potem przez brzuch. Wywiad, sprawdzanie wynikow badan. Cytologie robi itp. Nie narzekam bo do tego przesympatyczny;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry