Idę dziś do endokrynologa i do internisty. Do pierwszego bo mi niskie tsh wyszło a do drugiego, bo chciałabym zrobić holtera, mój tata ma arytmię, a mnie zdarzały się kołatania - wolę to sprawdzić.
Uznaliśmy że jedziemy, opieram się trochę na tym, co powiedział mi lekarz, który robił mi USG do PAPP-A wczoraj (czyli 5 dni po tym, jak to łożysko przykrywało ujście szyjki macicy) na usg łożysko już było przesunięte, poza tym uznał, ze na tym etapie ciąży to stan normaly i nie traktuje się go jako patologię. Co ciekawe, w przeciwieństwie do wszystkich poprzednich usg, lekarz znalazł mi dwa mięśniaki - a przed miałam jednego, mniejszego, więc moim zdaniem informacja ważna, mimo że nic się z nimi w ciąży nie robi. Ale podczas poprzednich dwóch usg lekarze nie mówili nic o ich istnieniu.
Niewykluczone że do wieczora jeszcze zmienię zdanie

Mój lekarz prowadzący powiedział tylko że mam się nie przemęczać, odpuscić rower, nie nosić ciężkich zakupów i nie współżyć, ale na pytanie czy mogę chodzić odrzekł że tak.