Moje maleństwo dzisiaj niestety dołączyło do grona aniołków :-( Właściwie stało się to już jakieś 2 tygodnie temu bo ciąża obumarła w 9 tygodniu, ale dzisiaj wyłyżeczkowano mi macicę :-(
W środę wieczorem miałam delikatniutkie plamienie z krwią więc pojechałam do szpitala. Tam zrobiono mi usg i powiedziano że dzidzia nie żyje. Zadzwoniłam do mojego lekarza i kazał mi jechać do jego szpitala. Niestety potwierdzono diagnozę :-( Cały czwartek próbowano wywołać poronienie, jednak nie udało się i dzisiaj zrobiono zabieg :-(
Trzymam kciuki żebyście wszystkie miały więcej szczęścia.
Pozdrawiam