a ja się wczoraj pocieszyłam :-) zważyłam się na domowej, warszawskiej wadze, która oszukuje, bo trochę odejmuje, ale ważyłąm się na niej na samym początku, później przestałam. I się pozytywnie zaskoczyłam. Okazuje się, że jak wziąść tą moją najniższą wagę, która byłą efektem odchudzania, to przytyłam 17 kg, a jak korygowaną (czyli to, że jak się dowiedziałam o ciąży i zaczęłam normalnie jeść, to przytyłam w 2 tyg 4 kg), to 13 kg. No i jestem wniebowzięta, bo myślałąm, że mi zaraz 20 stuknie :-)