• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

NASZE MAJOWE SLONECZKA!! Tu sie mozesz przywitac

No moj maz jak mialam 2 zmiane to dzis do pracy poszedl:(:( i w przyszlym tygodniu tez 2 zmiana...oh chyba zwariuje!!

Oj co do moich humorow to on mowi tak....wole sie nie odzwyac!i jak ja nadaje na cos lub kogos(a potrafie tak dlugo) to on sie nie odzywa i slucha :)nie komentuje wogole mojego zachowania:) czasem tylko mowi zebym sie troszke uspokoila bo maly sie zacznie denerwowac:):) a czasem to za mna nawija hihi :)
ale na poczatku powiem wam ze byly ciezkie chwile...nie raz sie klocilismy bo on poprostu nie wytrzymamywal:(:( ale wazne jest ze teraz jest dobrze!!!:)
 
reklama
Mój się śmieje. Wczoraj miała miejsce następująca sytuacja, już sie prawie obraziłam na niego, już łzy miałam i pięści zacisnęłam, po czym zaczęłam się śmiać sama z siebie i też płakałam ale ze śmiechu. Ale mi się wydaję, że do pewnego stopnia mu się to podoba, bo ja z charakteru jestem raczej silna, a teraz cały czas potrzebuję przytulania i głaskania, i w końcu ma okazję się mną opiekować. ;D
 
No milo,bo w sumie dla naszych mezczyzn duzo sie jeszcze nie zmienilo,ale widza po nas co sie dziej,ja jeszcze tydzien temu na filmie sie smialm,a moz cos powiedzial,glosno myslal,jak my sobie poradzimy itp,a ja odrazu w ryk ::) Albo mowilam,aby go jak co na taka ewentualnosc przygotowac,ze moga byc biznaki,a on szeroko oczy otworzyl i juz vos chial powiedziec,a ja w momencie sie poplakalam,ale wydaje mi sie,ze rozumie moje nastoje i sie z nich smiej,w coagu 10 sek,moze byc zmian nastroju dobre to jest,jego mama caly czas tylko powtarza nie denerwuj jej ;D
 
A ja wlasnie robilam pranie kiedy sie poplakalam i pomyslalam ze jakie to wspaniale mimo tych mdlosci i wszystkich zlych nastrojow...a pozniej zaczelam sie z siebie sama smiac po czym sie zirytowalam i zas poplakalam ze mezus jest tak daleko:( i ja sie zle zajmuje teraz domem...i co z tego ze on niechce...ale musi byc ladnie czystko i cos do zjedzenia...a ja teraz jestem zupelnie do iczego:(
 
U mie mój mąż stwierdził, że jestem zrzędliwa ;D - faktycznie sama się łapię na tym, iż wszystkich dookoła się o wszystko czepiam i jestem strasznie niecierpliwa.
 
reklama
a ja Wam przyznam się szczerze, że niektóre moje nastroje i ich zmiany poprostu wydaje mi się, ze se je wmawiam. Nie mogę się doczekać, aż zacznie kopać, az będę mogła przytulić i całowac małe stópki stad te nastroje i zniecierpliwienie. Ale to tylko w moim przypadku tak jest, chyba.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry